Około 2.20 w nocy dyżurny łomżyńskiej Straży Pożarnej odebrał sygnał o płonącej konstrukcji na tzw. "ruskim" rynku, usytuowanym na terenach PKP. Spłonęło około 20 metrów kwadratowych folii. Na szczęście nikogo nie było wewnątrz i nikomu nic się nie stało.
- Pożar został dość szybko zauważony, dzięki czemu spłonęło tylko 20 m kw. tej folii. Gdyby to było później, to mogłaby się spalić cała ta wiata. Zagrożenie rozprzestrzenieniem się ognia było minimalne, bo folia podczas palenia topi się i spływa, nie jest podatna na przemieszczanie się nawet podczas wiatru - informuje Zastępca Komendanta Miejskiego Państwowej Straży Pożarnej w Łomży st. bryg. Jan Chludziński.
To już drugi przypadek pożaru w tym miejscu. Poprzedni wydarzył się w ubiegłym roku.
Straż nie wypowiada się w kwestii przyczyny pożaru. Sprawę obecnie bada Policja.