Wygląda na to, że po tym jak Łomża została potraktowana przez nowe władze województwa przy podziale środków na kulturę czy sport, w mieście zaczęły narastać nastroje separatystyczne. Czarę goryczy przelała informacja o mikroskopijnej dotacji dla naszego szpitala. Powraca więc temat odłączenia Łomży i powiatu łomżyńskiego od województwa podlaskiego.
Zmiana podziału administracyjnego kraju, choćby nawet w tak małej części jak przesunięcie stosunkowo niewielkiego obszaru z jednego województwa do innego, nie jest łatwa do przeprowadzenia. Nie łatwa, ale możliwa, co należy podkreślić wskazując na przykłady z innych regionów Polski. Argumentów za takim działaniem raczej nam nie zabraknie, poczynając od nierównego traktowania przez stolicę Podlasia, a na uwarunkowaniach historycznych, geograficznych i kulturowych kończąc.
Jak się dowiedzieliśmy, taki projekt dojrzewał już od pewngo czasu w głowach mieszkańców. Dziś wykonali oni pierwszy krok w kierunku odłączenia.
- Chodzi o to, żeby odłączyć Łomżę od województwa podlaskiego, wrócić do granic sprzed podziału w 1999 roku. Przyczyna jest prosta. Łomża jest traktowana jak bękart Podlasia - w mocnych słowach określa sytuację naszego miasta w województwie podlaskim inicjator zbierania podpisów pod wnioskiem o referendum w sprawie wyłączenia Łomży spod jurysdykcji Białegostoku Marcin Grodzki.
Okazuje się, że taki wniosek trafił właśnie do Urzędu Miejskiego w Łomży i teraz mamy trzy miesiące na zebranie około pięciu tysięcy podpisów popierających go. Ostateczną decyzję o rozpisaniu referendum podejmie Rada Miejska Łomży. Dodajmy, że Rada Miejska może taką decyzję podjąć również z własnej inicjatywy, bez wniosku mieszkańców i bez ich podpisów. Jak widać jednak inicjatywa obywatelska jest w tej sprawie potrzebna, bo radni, jak do tej pory, żadnych działań w tym kierunku nie podjęli.
A co sądzą o tym pomyśle mieszkańcy Łomży? Wybraliśmy się na ulice naszego miasta z kamerą, by ich o to zapytać. Zapraszamy do oglądania materiału video.