Śmiercią własnej matki zakończył sobotnią przejażdżkę kompletnie pijany kierowca. Auto, którym kierował, rozbiło się na przydrożnym drzewie. 49-letniej kobiety, pomimo długiej reanimacji, nie udało się uratować. Sprawca zaś trafił do łomżyńskiego szpitala.
Kompletnie pijany mężczyzna kierujący toyotą prius na numerach rejestracyjnych z powiatu ostrołęckiego zabił własną matkę, która była pasażerką.
Do zdarzenia doszło dziś po południu w miejscowości Łyse.
- Kierujący toyotą po pokonaniu łuku drogi stracił panowanie nad pojazdem. Auto uderzyło w przydrożne drzewo. Ratownicy przybyli na miejsce zdarzenia rozpoczęli reanimację 49-letniej mieszkanki powiatu ostrołęckiego. Z uwagi na poważne obrażenia wezwano helikopter Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Niestety, pomimo długiej reanimacji, kobiety nie udało się uratować - poinformował portal www.moja-ostroleka.pl asp. Tomasz Żerański, rzecznik prasowy ostrołęckiej policji.
Kierowcą pojazdu był 30-letni mieszkaniec powiatu ostrołęckiego. Jak udało się ustalić reporterom z portalu moja-ostroleka.pl, prywatnie to syn zmarłej w wypadku kobiety. Prawdopodobnie nie odniósł on poważnych obrażeń, ale przez ratowników medycznych został przetransportowany do szpitala w Łomży, gdzie policjanci poddali go badaniu na zawartość alkoholu.
- Badanie alkomatem potwierdziło wcześniejsze podejrzenia mundurowych. Mieszkaniec powiatu ostrołęckiego, który kierował toyotą, miał w organizmie około 1,9 promila alkoholu - poinformował asp. Żerański.
Przód auta został doszczętnie zniszczony. Zderzenie z drzewem nastąpiło z prawej strony pojazdu, w miejscu, gdzie siedziała 49-letnia pasażerka. Pomimo prawidłowo działających poduszek powietrznych, kobieta nie przeżyła wypadku.