Reprezentant LŁKS 'Prefbet Śniadowo" Łomża zajął w biegu Almas Tower Run drugie miejsce i uległ o zaledwie dwie sekundy młodemu biegaczowi z Malezji. Srebro w stolicy Zjednoczonych Emiratów Arabskich to pierwsza "przegrana" Łobodzińskiego, który licząc od 2016 roku miał w Dubaju iście kosmiczną passę.
Zawodnicy mieli do pokonania 64 piętra. Rekord tej trasy należy do towerrunnera "Prefbetu" i wynosi dokładnie 7 minut i 45 sekund. W sobotę Łobodziński uzyskał jednak czas 8:01 i wykorzystał to Wai Ching Soh zatrzymując zegar na 7:59. Drugie miejsce to nie porażka, ale biegacz nie krył po wszystkim rozgoryczenia.
- Jestem bardzo wkurzony, gdyż wiem, że popełniłem kilka błędów i pomimo nie idealnej formy powinienem to wygrać jak to czyniłem 4-krotnie w poprzednich edycjach. To nie jest tak, że nie wiem co się stało. Moja forma jest porównywalna z poprzednimi latami na początku lutego. Po prostu ja pobiegłem lekko słabiej a Malezyjczyk wykorzystał maksymalnie swą obecnie wysoką dyspozycję. No nic sezon się dopiero zaczyna i trzeba się będzie odkuć - relacjonuje Łobodziński.
Reklama
Najbliższy start na schodach w kalendarzu Łobodzińskiego to Wieża Eiffla w Paryżu 11 marca.