W połowie maja wyjechali z Sankt Petersburga, teraz są na Litwie, a w przyszłym tygodniu przekroczą granicę z Polską i dojadą do Łomży. Kilka konnych dyliżansów pokonuje 800- kilometrową trasę historycznego traktu, łączącego carską Rosję z Warszawą.
Jeszcze 180 lat temu trakt Sankt Petersburg- Warszawa miał ogromne znaczenie, zwłaszcza dla carskiej Rosji, którą otwierał na Zachód.
- Wzdłuż traktu rozwijały się miasta, rozkwitał handel, tętnił rynek usług, ludzie wciąż migrowali, a wraz z nimi także informacja i nowatorskie idee...- opisuje Giedrius Klimkevičius, pomysłodawca wyprawy.
Wyprawa szlakiem jednej z najnowocześniejszych wówczas magistrali w Europie to sposób na przypomnienie historii czterech, dziś niepodległych państw: Łotwy, Litwy, Rosji i Polski i zainteresowanie mieszkańców dziejami traktu.
Dyliżansy wyjechały z Sankt Petersburga 12. maja. W sobotę przekroczą granicę z Polską. Przejazd przez Łomżę planowany jest we wtorek, 27. maja.
Giedriusa Klimkevičiusa historycznymi szlakami podróżuje od kilku lat. W 2010 r. na koniach rasy żmudzkiej, razem z grupą przyjaciół dojechał nad Morze Czarne, podążając śladami Witolda Wielkiego. W 2011 r. podróżnicy zorganizowali wyprawę „Szlakiem miłości" z Wilna do Krakowa, upamiętniając wielką miłość Zygmunta Augusta i Barbary Radziwiłłówny.