Pół hektara czarnej, spalonej ziemi i dogaszone bele siana – to bilans dzisiejszej interwencji w Wyłudzinie w gminie Piątnica. Strażacy kolejny raz w tym sezonie musieli wyjeżdżać do pożaru suchej trawy, który wiatr błyskawicznie rozgonił po polach.
Zgłoszenie wpłynęło dzisiaj po południu. Na miejscu szybko pojawiły się zastępy z łomżyńskiej Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej oraz ochotnicy z Olszyn i Kownat. Ogień zajął nie tylko wyschnięte poszycie, ale i składowane na polu bele, co zawsze oznacza dla strażaków znacznie więcej pracy przy przelewaniu i dogaszaniu pogorzeliska.
Sytuacja w Wyłudzinie jest już opanowana, ale ratownicy nie kryją irytacji. Scenariusz niemal zawsze jest ten sam: chwila nieuwagi, rzucony niedopałek albo celowe podłożenie ognia pod „starą” trawę. Przy dzisijszych podmuchach wiatru, taki pożar wymyka się spod kontroli w kilka minut.
Strażacy z Łomży i okolicznych OSP krótko podsumowują akcję i po raz kolejny apelują: stop wypalaniu traw. To nie jest „użyźnianie gleby”, to po prostu sprowadzanie śmiertelnego niebezpieczeństwa na sąsiednie zabudowania i lasy.