Tuż przed godziną 15 potężny pożar postawił na nogi mieszkańców bloków przy ulicy Wyszyńskiego w Łomży. Na osiedlowym parkingu stanął w płomieniach samochód dostawczy załadowany butlami z gazem. Dwie z nich eksplodowały, rozrywając auto na strzępy. Szczątki karoserii lądowały kilkadziesiąt metrów dalej. Choć sytuacja wyglądała dramatycznie, nikt nie ucierpiał.
Zgłoszenie o pożarze wpłynęło do służb kilkanaście minut przed godziną 15. Paliło się auto służące do dystrybucji gazu. Na pace leżało ponad dwadzieścia 11-kilogramowych butli z propan-butanem. Kiedy pierwsze wozy strażackie wjeżdżały na osiedle, ogień był już potężny.
Chwilę później doszło do wybuchu. Eksplodowały dwie butle. Siła uderzenia była tak duża, że rozerwała dostawczaka. Dach pojazdu poszybował w górę i uderzył w inne zaparkowane auto, oddalone o blisko 30 metrów. Płomienie błyskawicznie przeskoczyły też na stojącą tuż obok toyotę. Odłamki uszkodziły jeszcze cztery auta na parkingu.
Strażacy musieli działać szybko i w dużym zagrożeniu, w samym środku gęstej zabudowy. Z płonącego wrakowiska udało im się ewakuować w bezpieczne miejsce 15 butli. Cztery kolejne spłonęły, ale na szczęście bez detonacji.
Początkowo rozważano ewakuację najbliższych budynków, jednak sytuację udało się opanować szybciej, niż zakładano.
- Ze względu na zwartą zabudowę i dużą ilość pojazdów strażacy podejmowali próbę ewakuacji, nawoływali, żeby nie wychodzić, ale ostatecznie nie było takiej potrzeby – relacjonuje obecny na miejscu mł. bryg. Paweł Leszczyński, zastępca komendanta miejskiego PSP w Łomży. – Pożar udało się bardzo szybko opanować. W wyniku zdarzenia nikt nie został poszkodowany.
Reklama
Z ogniem walczyło łącznie osiem zastępów. Oprócz trzech wozów z jednostki ratowniczo-gaśniczej w Łomży, na Wyszyńskiego ściągnięto ochotników z Konarzyc, Piątnicy i Podgórza. Teren zabezpieczono, a sprawę przejmuje teraz policja. Śledczy będą ustalać, co było bezpośrednią przyczyną pożaru auta dostawczego.
Wkrótce nasze video!