- Szybkie zakupy w sklepie, kilka minut na poczcie... Każda chwila, w której zostawiamy dziecko w samochodzie, jest zbyt długa- mówi Ewelina Szlesińska, oficer prasowy łomżyńskiej komendy policji. Policjanci dobrze wiedzą, co dzieje się z pozostawionym maluchem...
Choć temat powraca w zasadzie każdego roku, wciąż nie brakuje rodziców przekonanych, że ich rodzinie nie przydarzy się tragedia. Dziecko zostaje w aucie tylko na kilka minut- na czas zrobienia zakupów, załatwienia najpilniejszych spraw.
Jeśli na dworze jest upalnie, temperatura w aucie rośnie momentalnie.
- Dziecko płacze, krzyczy, potrzebuje jeszcze więcej tlenu niż normalnie. Wtedy nawet niewielkie niedotlenienie wywoływać może u niego stany lękowe- opisuje Ewelina Szlesińska. - Radzimy rodzicom, aby najpierw pomyśleli o konsekwencjach swojego zachowania, a nie zastanawiali się nad tym, jakie jest prawdopodobieństwo wystąpienia zagrożenia.
Jednocześnie policjanci zapowiadają, że w każdej sytuacji, w której zobaczą dziecko czekające samotnie w aucie, będą interweniować. Do reakcji namawiają też przechodniów.
- Czujność przypadkowych osób może uratować życie. Za każdym razem wzywajmy pomoc, dzwoniąc pod numer alarmowy 112. Działamy w stanie wyższej konieczności, dlatego nasza reakcja powinna być natychmiastowa i odważna- zachęca policjantka.
Pozostawienie dziecka w rozgrzanym aucie traktowane jest jako narażenie zdrowia bądź życia malucha. Grozi za to do pięciu lat więzienia.