Reklama

Wiceminister Lech Kołakowski zrzeka się immunitetu poselskiego

16/06/2023 08:09

Wiceminister Lech Kołakowski złożył wniosek do marszałek Sejmu o uchylenie mu immunitetu poselskiego na kilka godzin przed działaniami sejmowej komisji regulaminowej, która miała zająć się wnioskiem o wyrażenie zgody na pociągnięcie go do odpowiedzialności karnej dotyczącej popełnionych wykroczeń sprzed niemal pięciu lat.

Poseł Prawa i Sprawiedliwości, wiceminister rolnictwa i rozwoju wsi - Lech Kołakowski, złożył wniosek do marszałek Sejmu o uchylenie mu immunitetu poselskiego - informuje TVN24. Wniosek został złożony na kilka godzin przed działaniami sejmowej komisji regulaminowej, która miała zająć się wnioskiem o wyrażenie zgody na pociągnięcie go do odpowiedzialności karnej, w związku z wydarzeniem, które miało miejsce w 2018 roku. Wówczas wiceminister rolnictwa i rozwoju wsi jechał w miejscowości Piątnica z prędkością 108 km/h w terenie zabudowanym. 

- Wniosek o pociągnięcie go do odpowiedzialności karnej złożył w lutym 2019 roku, jeszcze w poprzedniej kadencji Sejmu, komendant główny policji. Potem po raz kolejny - w innej sprawie - złożył taki wniosek jeszcze w październiku 2020 roku - informuje TVN24

Reklama

We wtorek (13.06) sejmowa komisja regulaminowa, spraw poselskich i immunitetowych miała zająć się sprawami dotyczącymi wykroczeń drogowych obecnego wiceministra, do którego jednak nie doszło. Tego dnia rozpatrzono wnioski o wyrażenie zgody na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej  posłów Zbigniewa Dolaty, Macieja Kopca i Anity Kucharskiej-Dziedzic. 
 

15 czerwca Lech Kołakowski potwierdził, że na kilka godzin przed zebraniem się komisji złożył wniosek do marszałek Sejmu Elżbiety Witek o uchylenie mu immunitetu, jednak komisja nie zajęła się wnioskiem dotyczącym jego osoby. Z informacji podanych przez TVN24 dowiadujemy się, że obecnie trwa sprawdzanie pisma wiceministra pod kątem regulaminowym i formalnym.

Reklama

Natomiast, jak informuje Gazeta Wyborcza, pierwszy z wniosków dotyczy wykroczenia, jakim jest przekroczenie prędkości w terenie zabudowanym, do którego doszło we wrześniu 2018 roku w Piątnicy. 

"Jechał on wtedy z prędkością 108 km/h w terenie zabudowanym, a za nim - w pościgu - policjanci. Poseł przekroczył dozwoloną w terenie zabudowanym prędkość o 58 kilometrów, co kwalifikowało się do natychmiastowego zatrzymania mu prawa jazdy (...) Policja przekazywała wówczas, że Kołakowski prawa jazdy nie miał przy sobie, choć zgodnie z obowiązującymi wtedy przepisami mieć powinien. Przedstawił za to funkcjonariuszom legitymację parlamentarzysty. Przy tym, w tamtym czasie poseł publicznie postulował zmianę przepisów i odstąpienie od odbierania prawa jazdy za 'drobne wykroczenia drogowe'. Ostatecznie prawa jazdy wtedy Kołakowski nie stracił" - informuje Gazeta Wyborcza
 

Reklama

Do chwili obecnej Lech Kołakowski nie podniósł odpowiedzialności za popełnione wykroczenie, a także nie odebrano mu prawa jazdy, ze względu na chroniący go immunitet. 

"Nie dało się go też ukarać po tym, jak nieprawidłowo parkował, czego dotyczył wniosek do Sejmu komendanta głównego policji z października 2020 roku. W sumie zarzuty policji dotyczyły kilku wykroczeń drogowych" - zaznacza Gazeta Wyborcza 

 

Źródło: TVN24 / Gazeta Wyborcza

 

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo myLomza.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości