Po kilku miesiącach pytań, odpowiedź stała się jasna: ścieżek rowerowych wybudowanych w ramach EuroVelo w Łomży nie będzie, bo nie wiadomo, kto miałby za nie zapłacić. Z informacji przekazanych przez prezydenta Mieczysława Czerniawskiego wynika, że projekt nie miał szans na dofinansowanie unijne, bo ministerstwo rozwoju nawet o nim nie wiedziało.
Informacją o wybudowaniu kilkudziesięciu kilometrów ścieżek rowerowych w Łomży i wokół niej przez kilka miesięcy żyła cała dwukołowa społeczność miasta. Aż do marca, kiedy pytanie o realizację projektu zadał władzom miasta radny Zbigniew Prosiński. Wtedy okazało się, że ścieżek nie będzie, bo władze miasta straciły zaufanie do koordynatorów przedsięwzięcia (pisaliśmy o tym tu: http://www.mylomza.pl/home/lomza/item/6407-%C5%9Bcie%C5%BCek.html oraz tu: http://www.mylomza.pl/home/lomza/item/6421-%C5%9Bcie%C5%BCek.html).
Teraz okazuje się, że poszło po prostu o pieniądze. Jak wyjaśnia prezydent Mieczysław Czerniawski, już na pierwszym spotkaniu z przedstawicielami Fundacji VeloPoland padło pytanie o źródła finansowania budowy 60 kilometrów ścieżek rowerowych.
- Wkrótce po spotkaniu Urząd Miejski w Łomży otrzymał informację z Ministerstwa Rozwoju Regionalnego, z której wynikało, że resort nic nie wie o planach współfinansowania projektu z funduszy unijnych 2014- 2020, nie podpisywał też z fundacją żadnej umowy o współpracy- wyjaśnia Czerniawski.
Wyjaśniania polskich koordynatorów do tej pory do magistratu nie dotarły.
- Nie rezygnujemy z pomysłu budowania tras rowerowych przez Łomżę, uwzględnionych na mapie Europy, jednak na razie obserwujemy na przykładzie innych miast w kraju, jak wygląda postęp prac przy EuroVelo- dodaje prezydent w odpowiedzi na kolejne pytania radnego Prosińskiego.