Pożar wybuchł przed północą. Na miejsce przyjechały wozy straży pożarnej. Kiedy dotarli strażacy, samochód był już cały w płomieniach.
Około godz. 0.00 pożar został ugaszony. Seat zaparkowany przed wieżowcem przy ul. Porucznika Łagody 5 spłonął doszczętnie.
Czy to było podpalenie?
Tak twierdzą świadkowie zdarzenia i nasz Czytelnik, który wysyłał nam film.
- Ktoś wyrzucił na samochód jakiś przedmiot, po czym seat zaczął się palić – twierdzi osoba, z którą rozmawialiśmy na miejscu zdarzenia.
Na szczęście w wyniku pożaru nikt nie ucierpiał.