Przed godziną 17 zapalił się samochód jadący mostem Majora Henryka Dobrzańskiego – „Hubala” w kierunku Łomży. Auto udało się ugasić dzięki świadkowi zdarzenia – strażakowi po służbie. To on najpierw zakręcił w pojeździe butlę z gazem LPG i przystąpił do gaszenia zorganizowanymi przez siebie gaśnicami.
Osobowe renault zjeżdżało już z mostu Hubala, gdy spod maski zaczął wydobywać się dym. Kierowca zdążył zatrzymać auto i wysiąść.
Pojazd udało się szybko ugasić dzięki świadkowi zdarzenia – strażakowi po służbie. To on zakręcił w pojeździe butlę z gazem LPG i przystąpił do gaszenia zorganizowanymi przez siebie gaśnicami.
Na miejsce wysłano także dwa zastępy straży.
Przez dłuższy czas most Majora Henryka Dobrzańskiego – „Hubala” był nieprzejezdny.