To chyba pierwsze wybory w historii, w których brakuje chętnych do zasiadania w komisjach wyborczych. Choć stawka za dzień pracy to nawet 200 złotych, partie mają problemy ze skompletowaniem pełnych składów. Po raz pierwszy niektóre z nich zaczęły szukać kandydatów do pracy w internecie.
Do tej pory komitety wyborcze nie miały problemów z wytypowaniem chętnych do pracy w komisjach wyborczych. Zwykle osób zainteresowanych było więcej niż miejsc, stąd brane pod uwagę było nie tylko zameldowanie w Łomży (to warunek konieczny), ale także np. wcześniej zdobyte doświadczenie.
Tegoroczne wybory do Europarlamentu są chyba pierwszymi, w których komitety mają kłopoty ze skompletowaniem całych składów komisji. O ile problemów nie mają największe partie wystawiające kandydatów do eurowyborów, mniejsze już odczuwają brak rąk do liczenia głosów. Ogłoszenie o przyjęciu do pracy na dzień wyborów pojawiają się nawet w internecie, choćby na naszym portalu.
- Chcieliśmy dać szansę wszystkim, nie tylko tym, którzy należą do partii- tłumaczy powód zamieszczenia ogłoszenia członek komitetu wyborczego Europa Plus Twój Ruch.
Ostateczne składy członków komisji wyborczych Delegatura Krajowego Biura Wyborczego w Łomży musi zatwierdzić do 5. maja.
Za pracę w komisji wyborczej najwyższą stawkę- 200 złotych- otrzymuje jej przewodniczący. Zastępca może liczyć na 180 złotych, a członkowie komisji- na 160 złotych.