Reklama

Radny i tysiące ptaków jak u Hitchcocka

27/02/2015 06:46

Na problem zanieczyszczania przez ptaki Placu Jana Pawła II zwrócił uwagę w swojej interpelacji radny Tadeusz Zaremba. Wygląd placu przyrównał do kloaki wykorzystywanej przez tysiące ptaków "jak u Hitchcocka". Radny w swojej interpelacji wskazał na niemoc urzędniczą i klasyczną "spychologię" stosowaną przez pracowników ratusza.

Problem ptaków zagrażających przechodniom w tym samym miejscu poruszyła w swojej interpelacji na poprzedniej sesji radna Anna Maria Godlewska. Widocznie jednak zrobiła to nie dość dobitnie, bo po miesiącu do tematu wrócił kolejny radny. Wniosek z tego, że pierwsza interwencja nie przyniosła oczekiwanego skutku.

Radny Tadeusz Zaremba w dość obrazowy sposób opisał swoje "boje" z urzędnikami o zajęcie się problemem.

- Ten system, który funkcjonuje obecnie, tak naprawdę można z czystym sumieniem nazwać systemem pozoranctwa i on nie spełnia kryteriów racjonalnego wydatkowania środków publicznych. Odbyłem całą "kolędę" po instytucjach miasta, które mogłyby ten problem próbować podjąć, a nie tylko napisać, że ochrona środowiska nie zezwala. Ja rozumiem, że są problemy ochrony środowiska, ale jeżeli ja zwracam się do pracownika Urzędu Miejskiego... Właściwie nawet nie, bo najpierw jedna z pań na stanowisku kierowniczym z ogromnym zainteresowaniem i współczuciem wysłuchała mojego problemu, a potem z rozkoszą w oczach skierowała mnie do innego kolegi, kolega też oczywiście wyraził ogromne zainteresowanie, ale no jakby uzewnętrznił swoją niemoc w tej kwestii mówiąc, że być może potencjał tkwi po stronie MPGKiM - opisywał swoje doświadczenia w kontakcie z urzędnikami radny Zaremba.

Reklama

- Skończmy z tym cyrkiem! - apelował nie tylko o zajęcie się tym konkretnym problemem, ale o systemową zmianę nastawienia na rozwiązywanie podobnych problemów. - Nie zapychajmy tego papierami! - dodawał wskazując, że ludzie, którzy biorą za to pieniądze nie robią nic poza odsuwaniem od siebie problemu, który powinni rozwiązać.

Prezydent Mariusz Chrzanowski nie udzielił radnemu odpowiedzi na tę interpelacje od razu, należy się więc jej spodziewać na piśmie w terminie późniejszym. Nie odpowiedź jest tu jednak najważniejsza a reakcja i to nie na jednostkowy przypadek przytoczony przez radnego, a na wskazany przez niego "system pozoranctwa", który rzeczywiście istnieje i wie o tym każdy, kto zwrócił się do urzędników z jakimkolwiek niestandardowym problemem. Miejmy nadzieję, że efektem zapowiedzianego audytu organizacyjnego w ratuszu i przyszłej reorganizacji będzie również poprawa tego stanu rzeczy.

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo myLomza.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości