- Choć zostaliśmy na święta praktycznie bez grosza, to nie ma znaczenia, bo nareszcie jesteśmy razem- mówi Katarzyna Wawrzyniak, żona pana Mirosława- kierowcy, który na kilka dni utknął w Łomży bez środków do życia. - Chciałabym podziękować wszystkim mieszkańcom Łomży, w zasadzie całej Polsce, za okazaną nam pomoc i wsparcie- mówi wzruszona kobieta. Pan Mirosław do domu dotarł już w sobotę po południu.
Rodzina nie tylko nie może liczyć na wypłatę zarobionych przez mężczyznę pieniędzy, ale niepokojona jest telefonami z firmy, która zatrudniała kierowcę.