Około 20-30 rolników protestowało dziś przed Sądem Okręgowym w Łomży. Wszystkiemu bacznie przyglądali się funkcjonariusze policji, którzy wzywali rolników do rozejścia się i podejmowali próby legitymowania osób w związku z udziałem w "nielegalnym zgromadzeniu".
Rolnicy pojawili się przed budynkiem sądu, by wesprzeć swojego kolegę, który miał zniesławić Biebrzański Park Narodowy mówiąc o rzekomych nieprawidłowościach. Słowa te miały paść przed domem posła Kazimierza Gwiazdowskiego w trakcie strajku przeciwko tzw. Piątce dla zwierząt.
- Są bardzo duże niejasności przy dzierżawieniu łąk, które należą do Biebrzańskiego Parku Narodowego, a lokalni rolnicy nie mogą dzierżawić, bo one są wystawiane do dzierżawy w taki sposób, by mali gospodarze nie mogli do tego przystąpić - tłumaczył dziś Michał Kołodziejczak, lider Agrounii. - To jest prawdziwa przyczyna dlaczego tutaj rolnicy przyjechali. Przyjechał każdy niezależnie - nie ma tutaj żadnego zgromadzenia.
Reklama
Kołodziejczak tłumaczył, że łąki, które należą do BBN muszą być koszone.
- Tego koszenia dokonują w tej chwili firmy z Polski, gdzieś z daleka, spółki, a powinni robić to lokalni rolnicy, którzy tam mieszkają od pokoleń i to jest ich dobro o które oni dbali, a dzisiaj, celem zysku dla niektórych spółek, przekazało się koszenie tych łąk firmom które dostają za to niemałe pieniądze.
Ostatecznie doszło do porozumienia i deklaracji ugody. Jak poinformował pozwany, dyrektor BPN chce rozmawiać z rolnikami i zaprasza na spotkania robocze, podczas których rolnicy mają przedstawićpropozycje.
Obecnym przed sądem rolnikom bacznie przyglądali się funkcjonariusze policji, którzy wzywali rolników do rozejścia się i podejmowali próby legitymowania osób w związku z udziałem w "nielegalnym zgromadzeniu".
Nagrania LIVE dostępne są tutaj (chronologicznie):