Do łomżyńskiego Sądu powróciła w czwartek sprawa wypadku na basenie w Łomży, jakiemu uległa w 2010 roku Paulina Sokół. Prokuratura złożyła odwołanie od wyroku uniewinniającego oskarżonych o zaniedbanie obowiązków służbowych ratowników, w wyniku czego Paulina doznała poważnego uszczerbku na zdrowiu.
9 kwietnia 2010 roku szesnastoletnia wówczas Paulina Sokół tonęła na pływalni miejskiej w Łomży. Została zabrana do łomżyńskiego szpitala, gdzie po dwukrotnej reanimacji odzyskała tętno, jednak jej stan wciąż był krytyczny. Kolejne doby upłynęły na walce walka lekarzy Oddziału Anestezjologii i Intensywnej Terapii o jej życie.
Pod koniec czerwca 2012 roku, po ponad dwóch latach od wypadku, Prokuratura zamknęła śledztwo w sprawie wypadku na pływalni stawiając zarzuty czterem osobom: dwóm ratownikom, kierownikowi pływalni oraz lekarzowi, który udzielał dziewczynie pierwszej pomocy.
Sprawa ciągnęła się przez ponad cztery lata, by 3 października 2016 roku zakończyć wyrokiem uniewinniającym. Od tego wyroku odwołała się Prokuratura, a brat Pauliny, Grzegorz Sokół, chciał zostać oskarżycielem posiłkowym. Na to nie wyraził zgody Sąd argumentując, że nie jest on do tego uprawniony. W tej sytuacji Grzegorz Sokół postanowił odstąpić od swojego wniosku, aby sprawa w sądzie rozpoczęła się jak najszybciej. Sąd uznał jednak, że musi upłynąć czas na odwołanie od decyzji i odroczył wczoraj rozprawę.
Powrót sprawy wypadku Pauliny do Sądu zbiegł się w czasie z tragicznym wypadkiem na basenie w Wiśle, gdzie w ośrodku sportowym utonął 12-letni chłopiec. Jego rówieśnik, który również przebywał pod wodą, został przewieziony do bielskiego szpitala. Jego stan jest ciężki. Sprawę bada policja.