Coraz więcej mieszkańców Łomży wybiera rower jako środek lokomocji lub popołudniowego, aktywnego odpoczynku. Czy w naszym mieście mają gdzie bezpiecznie pojeździć rowerem? Choć sieć ścieżek rowerowych w Łomży jest o niebo lepsza niż jeszcze przed kilku laty, to wciąż daleko jej do doskonałości. Z informacją o zagrożeniach na jednej ze ścieżek rowerowych w Łomży i prośbą o ich usunięcie zwróciła się do ratusza pani Roksana, która swojego maila w tej sprawie przekazała też do naszej wiadomości. Postanowiliśmy sprawdzić, jak na chwilę obecną przedstawia się stan sieci dróg dla rowerów w mieście, co się poprawiło, co nie zostało poprawione, a czego możemy spodziewać się w przyszłości.
Pani Roksana zwróciła uwagę na przeszkody czekające na rowerzystów na ścieżce biegnącej wzdłuż ulicy Poznańskiej. W swoim liście wymienia słup elektryczny i drzewo na drodze dla rowerów i pyta retorycznie "Kto w ogóle odebrał taką drogę i zezwolił na jej użytkowanie przez rowerzystów?". Tym bardziej było nam wstyd, że pani Roksana mieszka w Szczecinie, a Łomżę odwiedziła w celach turystycznych...
Z pytaniami zwróciliśmy się do Urzędu Miejskiego w Łomży i po kilku dniach otrzymaliśmy odpowiedzi, w których nawet dane dotyczące stanu faktycznego nie są precyzyjne. Nie wspominając o planach rozbudowy sieci i usuwania zagrożeń.
Przede wszystkim chcieliśmy dowiedzieć się, czy miasto dysponuje pełną ewidencją miejsc niebezpiecznych w sieci ścieżek rowerowych w mieście. Jeśli tak, to chcieliśmy dowiedzieć się ile jest takich miejsc, a jeśli nie, to czy planowany jest przegląd ścieżek pod tym kątem.
W odpowiedzi Grzegorz Daniluk z Wydziału Komunikacji Medialnej i Promocji Urzędu Miejskiego w Łomży przekazuje: "Nie prowadzimy takiej ewidencji. Według danych statystycznych tych wypadków było kilka i każdy w innym miejscu. Trudno więc sprecyzować pojęcie „miejsce niebezpieczne". Ścieżki budowane są w zależności od potrzeby. W pierwszej kolejności przy miejscach, gdzie natężenie ruchu jest bardzo duże. W przeciągu najbliższych miesięcy będziemy dokonywać przeglądu całego systemu ścieżek rowerowych. Jeżeli mamy sygnały o przeszkodach i zagrożeniach z nich wynikających, to staramy się na nie systematycznie reagować."
Do końca 2014 r. miasto Łomża miało wybudowanych 19 km 390 m ścieżek rowerowych. Niestety, ostatnia aktualizacja planu miasta z naniesionymi ścieżkami rowerowymi miała miejsce w sierpniu 2013 roku, zatem ponad dwa lata temu. Od tego czasu zbudowane zostały ścieżki: ul. Przykoszarowa, ul. Sikorskiego (od ul. Wojska Polskiego do ul. Nowogrodzkiej oraz od Szosy Zambrowskiej do mostu Hubala), Szosa do Mężenina (od Al. Legionów do granic miasta), ul. Akademicka (od Pileckiego do budynku mieszkalnego). W 2015 r. ukończone zostały ścieżki rowerowe przy ul. Meblowej i Browarnej. Niebawem zostanie oddany do użytku odcinek przy ul. Wojska Polskiego, od skrzyżowania ul. Tkackiej z ul. Ciepłą.
W odpowiedzi na pytanie o plany na przyszłość odnośnie połączenia obecnie istniejących ścieżek w logiczną sieć tak, by stanowiły one nieprzerwany ciąg dowiadujemy się, że w 2016 r. władze Łomży "zamierzają podjąć prace prowadzące do usprawnienia, połączenia ścieżek. W pierwszej kolejności, tam gdzie nie będzie to wymagało dużych nakładów finansowych, skomplikowanych przebudów technicznych. Będziemy zwracać uwagę także na ścieżki objęte trwającymi projektami zewnętrznymi".
Na koniec poprosiliśmy o odpowiedź na pytanie kiedy realizowana będzie zapowiedź prezydenta Mariusza Chrzanowskiego z kampanii wyborczej o utworzeniu miejskiej wypożyczalni rowerów, w odpowiedzi na co pracownik ratusza przekazał, że "Prezydent planuje realizację tego przedsięwzięcia w ramach środków zewnętrznych. Pod uwagę brane jest również uczestnictwo w programie z miastami zagranicznymi, celem realizacji projektu, który przyczyniłby się do polepszenia infrastruktury rowerowej". Cóż, w odpowiedzi zabrakło jednak kluczowej informacji, o jaką prosiliśmy w pytaniu czyli "kiedy?".
Wygląda na to, że władze nie mają pomysłu na "ogarnięcie" tematu ścieżek rowerowych w Łomży, które jak dotąd budowane były jak popadnie i bardziej przy okazji inwestycji drogowych niż według jakiegokolwiek planu. Nie mogło być inaczej, skoro ścieżki nie łączą się w spójna sieć, zostały wybudowane nie tylko z różnych rodzajów kostki brukowej, ale nawet w różnych kolorach, przez co łatwo jest o pomyłkę gdzie jest ścieżka, a gdzie chodnik dla pieszych. Dodatkowo do tego wszystkiego w wielu miejscach stoją takie niespodzianki, jak te na Poznańskiej lub zupełnie innego rodzaju, jak na Piłsudskiego, gdzie ścieżka dla rowerów biegnie pomiędzy wiatami przystankowymi a zatoką dla autobusów, co stwarza zagrożenie zarówno dla rowerzystów, jak też dla pasażerów komunikacji miejskiej. Przykłady można mnożyć. Zna je świetnie każdy, kto choć od czasu do czasu porusza się po Łomży rowerem. Mamy jednak nadzieję, że prezydent Mariusz Chrzanowski zleci odpowiednim urzędnikom uporządkowanie tego całego bałaganu. Jak to zrobić? Wystarczy zajrzeć do postulatów łomżyńskich rowerzystów, które zgłaszali oni na piśmie jeszcze w poprzedniej kadencji. Tam wszystko jest dokładnie opisane.