Reklama

Siostry benedyktynki uratowały pierwsze dziecko. Okno Życia zdało egzamin.

29/04/2014 05:55

Malutka dziewczynka- zdrowa, urodzona zaledwie kilkanaście godzin wcześniej- została przyniesiona do Okna Życia działającego przy klasztorze sióstr benedyktynek w Łomży. To pierwszy przypadek, w którym rodzic zdecydował się anonimowo zostawić dziecko, by trafiło do adopcji. Do tej pory, przez cztery lata- jak mówią siostry- zdarzały się jedynie fałszywe alarmy. Tak było i w dniu poprzedzającym przyniesienie dziecka.

Malutka łomżynianka do Okna Życia trafiła wczoraj przed południem. Kiedy dziecko zostało położone w łóżeczku, w klasztorze rozległ się dzwonek.

- Myślałyśmy, że to pewnie fałszywy alarm, bo zaledwie dzień wcześniej z Okna Życia skradziono nam becik, który był przygotowany dla potencjalnego maleństwa. Wtedy też zabrzmiał dzwonek, ale nikogo nie zauważyłyśmy. Na każdy alarm jednak reagujemy, dlatego od razu pobiegłyśmy do Okna- opowiada przełożona łomżyńskich benedyktynek.

Tym razem w łóżeczku znajdowała się malutka dziewczynka.

Reklama

- Była rozkoszna- mówi z uśmiechem benedyktynka. - Od razu zadzwoniłyśmy na pogotowie, a nim ekipa przyjechała, sprawdziłyśmy pępowinę, by zobaczyć, czy jest prawidłowo zabezpieczona i czy nie dojdzie do wykrwawienia, zaraz też ubrałyśmy malutką- opowiada przełożona dodając, że w chwili tworzenia Okna Życia siostry przeszły specjalne szkolenie uczące je szybkiego sprawdzenia stanu zdrowia dziecka i zapewnienia właściwej opieki.

Dziecko zostało zabrane na oddział noworodkowy Szpitala Wojewódzkiego w Łomży. Stamtąd trafi do rodziny czekającej na adopcję, prawdopodobnie w przyspieszonej procedurze.

Reklama

Okno Życia w Łomży działa od czterech lat. Niemowlę pojawiło się w nim po raz pierwszy.

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo myLomza.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości