Minionej nocy w Kalinowie spłonęły dwa samochody ciężarowe. Jeden spalił się całkowicie, a drugi częściowo. Częściowemu spaleniu legła też stojąca w pobliżu przyczepka samochodowa. Straty zostały ocenione na około 180 tys. Byłyby pewnie większe, ale samochody stały zaparkowane bez ładunku.
Jak relacjonuje bryg. Grzegorz Wilczyński, zastępca Komendanta Miejskiego Państwowej Straży Pożarnej w Łomży, zgłoszenie o palących się samochodach dotarło do stanowiska kierowania o godz. 1.41. Kiedy strażacy dotarli na miejsce okazało się, że jeden z pojazdów ciężarowych jest już całkowicie objęty ogniem, a w drugim pali się kabina i fragment części ładunkowej. Ogień przeniósł się już także na stojącą w pobliżu przyczepkę samochodową, w której nadpalona została plandeka.
Prawdopodobnie ogień pojawił się najpierw w pierwszej ciężarówce, która spłonęła całkowicie, a później przeniósł na drugą, w której spaliła się kabina i przedni fragment części ładunkowej. Przyczyny powstania pożaru badają policjanci.
Do podobnego zdarzenia, choć o znacznie większych rozmiarach, doszło około tydzień przed świętami w Porosłach k/Białegostoku. Wówczas spaleniu na parkingu uległy trzy ciągniki siodłowe z naczepami oraz cztery auta dostawcze.