Wtorkowy Super Express opisuje sprawę uprowadzonego przez ojca i przetrzymywanego w nieznanym miejscu przez babcię 3-letniego Oliwiera z Łomży. Matka chłopca nie ma z nim kontaktu już od ponad dziewięciu miesięcy. Bezradny jest sąd, który zdecydował o tymczasowym aresztowaniu babci na 14 dni i wydał za kobietą list gończy oraz Policja, która nie może ustalić miejsca pobytu Hanny Ch. i małego Oliwiera.
- Rodzice chłopca - Beata i Paweł - byli po rozwodzie. Prawa do opieki nad dzieckiem sąd przyznał matce, zaś ojcu wyznaczył terminy odwiedzin. W czerwcu mężczyzna zabrał synka od matki i go ukrył. We wrześniu policja namierzyła kryjówkę porywacza w podwarszawskich Michałowicach, ale... mężczyźnie w ostatniej chwili udało się z dzieckiem uciec. W uprowadzeniu Oliwiera pomogła mu teściowa pani Beaty, Hanna Ch. (63 l.) - opisuje Super Express.
9 miesięcy temu ojciec nie oddał dziecka po spotkaniu. Mężczyzna usłyszał już zarzuty w tej sprawie i ma dozór policyjny. Paweł Ch. jest oskarżony o uprowadzenie i przetrzymywanie syna wbrew woli matki, która zgodnie z decyzją sądu jest jego opiekunką. Przestępstwo to jest zagrożone karą nawet 3 lat więzienia.
Beata Ch. widuje synka tylko na zdjęciach, które jego ojciec co jakiś czas publikuje w Internecie. Dzięki temu wie, że Oliwier jest cały i zdrowy.
Cała sprawa ma jeszcze dodatkowy wątek. Otóż ukrywająca chłopca Hanna Ch. domaga się wysokiego odszkodowania od Skarbu Państwa. Chodzi o to, że jako noworodek - przez zaniedbanie personelu szpitala - trafiła do obcej rodziny, gdzie zajęła miejsce jednej z rozdzielonych bliźniaczek. Tę sprawę również głośno komentowały media ogólnopolskie.