- W imię czego zniechęca Pan rodaków do zakupów ich produktów? Jaka właściwie przyświeca temu polityka? A może spółdzielnie mleczarskie (...) powinny pójść w ręce "nowych fachowców" z poparciem Prawa i Sprawiedliwości? - pisze w liście otwartym do ministra rolnictwa podlaski poseł Stefan Krajewski. To odpowiedź na opublikowanie na stronie resortu rolnictwa listy zakładów mleczarskich, które sprowadzają surowce lub produkty z zagranicy.
Wracamy do tematu opublikowanej przez Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi listy zakładów z branży mleczarskiej, które sprowadzają mleko z zagranicy, "ograniczając tym samym zakupy od polskich rolników." Resort opublikował ją "w interesie tych wszystkich, którym na sercu leży wspieranie polskiej gospodarki", podkreślając jednocześnie, że "kwestia patriotyzmu gospodarczego tych podmiotów budzi wątpliwości". Na podanej przez resort liście znalazła się m.in. Okręgowa Spółdzielnia Mleczarska w Piątnicy. Informowaliśmy o tym w ubiegłym tygodniu. Kliknij po szczegóły:
Spółdzielnia niezwłocznie wystosowała oficjalną odpowiedź (kliknij). Teraz do sprawy opublikowania w/w listy zakładów odniósł się poseł Stefan Krajewski, który przyjął resortowy komentarz "z wyjątkowym zdziwieniem, ale również oburzeniem". Pismo w tej sprawie zostało już wysłane do ministra Jana Ardanowskiego.
- W imię czego, szkaluje Pan dzisiaj dobre imię tych spółdzielni? W imię czego zniechęca Pan rodaków do zakupów ich produktów? Jaka właściwie przyświeca temu polityka? A może spółdzielnie mleczarskie, które od lat rozwijają się w niesłychanym tempie, modernizują i wypracowują ogromne zyski powinny pójść w ręce "nowych fachowców" z poparciem Prawa i Sprawiedliwości? - pyta Krajewski ministra Jana Ardanowskiego. - Dobrze Pan wie, że jeżeli którakolwiek z tych firm importuje coś zza granicy, to tylko to mleko, którego brakuje w pewnym stopniu na naszym rodzimym rynku - mleko do produktów ekologicznych, posiadające określone parametry. Zamiast więc je piętnować, proszę przyspieszyć pracę Pańskiego resortu prowadzące w kierunku zwiększenia możliwości produkcji ekologicznej w polskich gospodarstwach rolnych. Dzięki temu nie będzie potrzeby importu mleka na coraz chętniej kupowane przez Polaków produkty.
Reklama- Atakując w ten specyficzny sposób nasze spółdzielnie, uderza Pan w gruncie rzeczy nie tylko w ich zarządy, ale wszystkich pracowników i rolników - dostawców, na co nie ma i nie będzie mojej zgody.
Poniżej publikujemy list otwarty do Jana Krzysztofa Ardanowskiego:
