Fala krytycznych opinii dotyczących wyżywienia chorych w łomżyńskim szpitalu popartych zdjęciami, pojawiła się w ostatnim okresie na facebookowym profilu "Posiłki w szpitalach". Dziś dyrektor Krzysztof Bałata musiał zmierzyć się z najazdem mediów, również ogólnopolskich, które chciały stwierdzić na miejscu, jaka jest rzeczywistość.
Do spotkania z mediami dyrektor miał czas się przygotować i oczywiście zrobił to. W materiałach przekazanych dziennikarzom czytami między innymi, że pacjenci mają zapewnioną odpowiednią wartość kaloryczną posiłków, a zdecydowanej większości z nich porcie są wystarczające. Jak stwierdził dyrektor, pacjenci są właściwie odżywiani.
"Niech każdy widzi jak dyrekcja szpitala kpi z pacjentów. To co widzimy to dwie 1/7 serdelka oraz 1/8 pomidora, podane oczywiście w Łomży. To wszystko zaserwowane przez dyrektora Bałatę który podobno lubi wyjadać środkowe części serdelków... podobno również uważa swój szpital za przyjazny pacjentom więc nie potwierdzimy Wam czy to wszystko to prawda" - brzmi jeden z wpisów na facebooku, poparty odpowiednią fotką.
"Wartość odżywcza posiłków oparta jest na właściwie zbilansowanych składnikach, a dieta szpitalna zapewnia realizację norm żywienia na energię, składniki mineralne i witaminy" - to zdanie z oficjalnej informacji dyrektora Bałaty.
"Łomżyński Szpital Wojewódzki powoli staje się naszą ulubioną placówką publiczną. Dyrektor Bałata nie daje o sobie zapomnieć i serwuje tym razem dwie śliwki, Darka i bułę. A co? Adam Małysz miał banana i bułkę to pan Bałata ma śliwki i Darka. Rezerwacje do toalety składać prosimy u ordynatora oddziału" - kolejny wpis udokumentowany zdjęciem.
"Jadłospisy są sporządzane rzetelnie - zapewniają odpowiednią wartość odżywczą posiłków oraz właściwy udział warzyw i owoców" - to znowu dyrektor, który przekazał także kilka swoich zdjęć posiłków, wykonanych dziś rano (pierwsze cztery zdjęcia w galerii pod artykułem). Jak widać, nieco różnią się od tych opublikowanych na facebooku przez internautów.
Wkrótce udostępnimy materiał video zarejestrowany podczas dzisiejszej wizyty u dyrektora Krzysztofa Bałaty. Niestety, nie otrzymaliśmy zgody na sfilmowanie kuchni ani wejścia z kamerą na jakikolwiek oddział i rozmowy z pacjentami, aby "nie stresować chorych". Jednak każdy, kto choć raz miał wątpliwą przyjemność leczyć się w szpitalu przez choćby kilka dni wie dokładnie, jaka jest rzeczywistość.
Pierwsze cztery zdjęcia z galerii pod artykułem zostały przekazane dziś przez dyrekcję szpitala. Pozostałe pochodzą z facebookowego profilu "Posiłki w szpitalach".