Tegorocznym obchodom walk o Wiznę towarzyszył wątek reparacji wojennych.
W niedzielę (11.09) w Wiźnie obchodzona była 83. rocznica bitwy określanej jako “polskie Termopile”. Od 7 do 10 września 1939 r. 720 Polaków pod dowództwem kapitana Władysława Raginisa walczyło przeciw ponad 40 tys. niemieckich żołnierzy.
W ramach obchodów odprawiona została msza św. Pod pomnikiem żołnierzy SGO Narew odśpiewano hymn, odczytany został też Apel Pamięci. Tradycyjnie nie zabrakło również przemówień. A w nich pojawiały się nawiązania do współczesności.
- Mamy ciężkie czasy. Mamy w chwili obecnej wojnę za naszą wschodnią granicą, gdzie mieszkańcy bronią swoich domostw przy pomocy wszelkich dostępnych środków. Jestem dumny z naszego rządu, który bardzo aktywnie wspiera tych właśnie obrońców, którzy bronią własnej ojczyzny - mówił wójt gminy Wizna Mariusz Soliwoda. - Pamiętajmy o żołnierzach Samodzielnej Grupy Operacyjnej Narew, pamiętajmy o dzielnych żołnierzach kapitana Raginisa i o nim samym, który oddał życie, nie ustępując posterunku. Chwała bohaterom! - dodawał.
Reklama
Wicewojewoda podlaski Tomasz Madras przeczytał z kolei list od premiera Mateusza Morawieckiego. Pojawił się w nim wątek dotyczący reparacji wojennych:
- 1 września 1939 r. otwiera dzieje nierozliczonych do dziś wojennych zbrodni o skali tak wielkiej, że nie mieszczą się w żadnych ramach prawnych. W wyniku II wojny światowej Polska straciła całe pokolenie inżynierów, naukowców, prawników, lekarzy. Wymordowano lwią część elity naszego narodu. Ofiary hitlerowskich Niemiec liczy się w milionach, bowiem miliony rodzin straciło dorobek całego życia. Setki miast zostało obróconych w gruz i popiół, spalono tysiące wsi, zniszczono zakłady przemysłowe, szkoły i zabytki architektury, zrujnowana została infrastruktura, spalono biblioteki i kolekcje dzieł sztuki. To wszystko sprawiło, że II wojna światowa ma swoje konsekwencje do dziś. Poziom życia i kształt polskiego społeczeństwa, nasze szanse rozwojowe wprost wynikają z tej wojny, która okradła Polaków z ich przyszłości. Te wszystkie zbrodnie nie zostały rozliczone a ich sprawcy w dużej części pozostali bezkarni. [...] Jesteśmy zobowiązani do upominania się o elementarną sprawiedliwość i zadośćuczynienie. Przyszłość można bowiem budować jedynie na fundamencie prawdy historycznej.
Reklama
O rekompensatach finansowych mówił również obecny na uroczystości Lech Antoni Kołakowski, poseł z naszego regionu i sekretarz stanu w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi:
- Polska jako pierwsza sprzeciwiła się ekspansji hitlerowskiej, tej ekspansji, która miała zdominować cały świat. Wówczas sytuacja była inna. II Rzeczypospolita miała porozumienia praktycznie ze wszystkimi liczącymi się państwami. Miała być bezpieczna, ale okazało się, że dzień 1 września, 17 września dokonał kolejnego rozbioru Polski. Cóż miał robić żołnierz? Cóż miała robić polska armia? Musieli walczyć. Nie było innego wyjścia, ale ta ich walka, ten ich trud, ale też oddane życie, rany powodowały dalsze koleje Rzeczypospolitej, tak bardzo trudne, ciężkie dla naszego narodu. Ponad 6 mln ofiar, zniszczenie naszego państwa, ale dobrze, że dzisiaj rząd pochyla się nad tymi stratami. Mówimy o reparacjach, o 1,5 biliona dolarów odszkodowania od hitlerowskich Niemiec, bo to jest kontynuacja władz niemieckich. Państwo niemieckie powinno zapłacić Polsce reparacje. To powinna być sprawiedliwość dziejowa.
Reklama