Kwota 102 675 zł widnieje na liczniku zbiórki, która została zorganizowana po tragicznym wypadku w Skötufjörður (Islandia). W wyniku zdarzenia zginęła 30-letnia Kamila z Łomży, później zmarł jej 1,5-roczny synek.
W ciągu zaledwie 2 dni udało się zebrać dokładnie 102 675 zł. Wsparcie postanowiło przekazać aż 1270 osób. Na prośbę rodziny zbiórka została zakończona, a pieniądze mają być przeznaczone na załatwienie wszelkich niezbędnych formalności i wsparcie Tomasza, który jako jedyny przeżył ten tragiczny wypadek.
"Żadne pieniądze świata nie zwrócą im życia, ale dzięki Wam chociaż finansowo nie będzie trzeba się martwić. Jednocześnie informuję, że to jedyna zbiórka za którą jestem odpowiedzialna. Jestem wzruszona tym w jaki sposób ludzie potrafią się jednoczyć i być wsparciem dla innych. Dziękuję jeszcze raz i bardzo proszę Was o wsparcie także duchowe. Teraz najważniejsze jest by Tomek znalazł się przy Rodzinie i nauczył się na "nowo" żyć..." - pisze Sandra, organizatorka zbiórki.
Reklama
Przypomnijmy, że do zdarzenia doszło na terenie Islandii. Młoda rodzina z Łomży mieszkała we Flateyri i była w drodze do domu po powrocie z Polski, gdzie spędzali święta. Auto, którym podróżowali, wpadło do zatoki w Skötufjörður. Niestety, podróżująca autem 30-letnia Kamila zmarła. Wczoraj po południu dotarła do nas również wiadomość o śmierci 1,5-rocznego Mikołaja. Wypadek przeżył jedynie Tomasz.
"Trwa szacowanie kosztów. Pozostaje teraz podróż rodziny i podjęcie decyzji co dalej. Oczywiście zapewniam iż każdy grosz trafi prosto do Rodziny i będę na bieżąco pisać i informować dalej. Tak by każdy z Was był pewien ,że pieniądze są w dobrych rękach" - czytamy na stronie zbiórki.
Reklama