Z prośbą o interwencję zwrócili się do naszej redakcji mieszkańcy bloku nr 21 przy ul. Księżnej Anny w Łomży. Problem dotyczy śmieci, które do ich altany przynoszą sąsiedzi z kilku okolicznych bloków, bo spółdzielnia zamknęła inne altany oraz związanego z tym bałaganu. Mieszkańcy zarzucają władzom spółdzielni lekceważenie swoich praw i brak odpowiedzi na wysłane pismo.
Jak piszą mieszkańcy, ich blok został oddany do użytku na początku bieżącego roku. Mieszkania są wykupione na pełnym prawie własności, są też właścicielami gruntu pod budynkiem. Tymczasem władze spółdzielni podejmują bez uzgodnienia z nimi różne działania, które mieszkańcy uznają za lekceważące ich prawa. W liście opisują problem z altaną śmietnikową.
- W naszym bloku usytuowano altanę śmietnikową – znajduje się ona w bryle budynku, wejście obok wjazdów do garaży podziemnych. Naszym zdaniem może ona pełnić tę funkcję z przeznaczeniem dla mieszkańców bloku, jako właścicieli. Tymczasem, bez jakiegokolwiek porozumienia z nami, Spółdzielnia „Jedność" dostarczyła klucze do altany mieszkańcom kilku kolejnych bloków likwidując dotychczasowe miejsce przeznaczone na ich altanę śmietnikową. Oznacza to tyle, że poza naszymi mieszkańcami (a mieszkań w bloku mamy 60) śmieci do naszej altany zaczęli przynosić okoliczni mieszkańcy – szacujemy, że jest to w sumie co najmniej ok. 200 gospodarstw domowych. Nie rozumiemy jakim prawem podjęto taką decyzję – przecież pokryliśmy koszt wybudowania bloku, wykupiliśmy teren pod blokiem. Problem jest dla nas bardzo poważny, ponieważ zrobiono prawdziwe śmietnisko w naszej altanie śmietnikowej. Jej usytuowanie w bryle budynku sprawia, że poważnie obawiamy się następstw – brud, smród i robactwo, które niewątpliwie się pojawi. Obok altany znajduje się wjazd do garaży podziemnych, w samej altanie są rury wentylacyjne – jakie to może rodzić konsekwencje nie trudno sobie wyobrazić. O tym, że nasze obawy nie są bezzasadne świadczy obecny stan altany śmietnikowej – która jest notorycznie niezamykana, buszują po niej zwierzęta i obce osoby, panuje w niej ciągły bałagan i przede wszystkim – ogromny nawał śmieci. Takie sytuacje nigdy nie miały miejsca, gdy jedynie lokatorzy bloku dysponowali kluczami do altany - pisze jeden z mieszkańców bloku.
Właściciele mieszkań w bloku 21 wystosowali pismo do władz Spółdzielni z prośbą o wskazanie podstawy faktycznej i prawnej udostępnienia kluczy mieszkańcom okolicznych bloków i wyrażając sprzeciw przeciwko takim działaniom oraz prosząc o odpowiedź pisemną. Pismo podpisało kilkudziesięciu mieszkańców bloku.
- Nie uzyskaliśmy żadnej odpowiedzi. Altana śmietnikowa jest częścią wspólną naszego bloku – ale tylko naszą częścią wspólną, należącą do współwłaścicieli. Nie rozumiemy jakim prawem i na jakiej zasadzie sytuuje się śmietniki dla sąsiednich bloków w naszym budynku. Dodatkowo Spółdzielnia umieszcza na tablicach informacje, że deklarowana segregacja odpadów ma niską skuteczność i będą podwyższane opłaty. Ale jak my możemy ponosić odpowiedzialność za brak segregacji odpadów przez innych okolicznych mieszkańców? - pytają retorycznie mieszkańcy.
Z kamerą odwiedziliśmy sporną altanę oraz panią prezes SM "Jedność", która zapewniła, że sytuacja jest tylko przejściowa, do czasu zakończenia działań regulujących gospodarkę śmieciową na osiedlu i nie później niż za dwa tygodnie wszystko wróci do normy. Mamy nadzieję, że tak się stanie, ale hołdując zasadzie "ufaj, ale kontroluj" będziemy przyglądać się sprawie aż do jej szczęśliwego zakończenia.
Prezes zarządu spółdzielni Bożena Janeczek podkreśla również, że pismo od lokatorów zostało wysłane tydzień temu, na jej biurko trafiło dopiero we środę, po czym we czwartek i piątek nie było jej w Łomży i tylko z tego powodu mieszkańcy nie otrzymali jeszcze odpowiedzi. Odpowiedź ma trafić do mieszkańców, a na tę chwilę otrzymaliśmy stanowisko zarządu SBM "Jedność", które publikujemy poniżej w całości.