Rząd Mateusza Morawieckiego szykuje się do wprowadzenia twardego lockdownu. Miałby zostać wprowadzony już na początku następnego tygodnia - ustaliła nieoficjalnie Wirtualna Polska.
"Jeśli liczba nowych zachorowań osiągnie stan powyżej 30 tysięcy dziennie bądź liczba zgonów znowu niebezpiecznie zacznie się zbliżać do 500 - rząd Mateusza Morawieckiego planuje wprowadzić kolejne obostrzenia. Dodatkowym argumentem przemawiającym za twardym lockdownem jest trudna sytuacja w służbie zdrowia i rosnąca w ekspresowym tempie liczba zajętych łóżek." - przekazuje nieoficjalnie WP.
Kluczowe mają być dane ze środy i czwartku (24 i 25.03). Kolejne obostrzenia mogą być ogłoszone nawet w czwartek, a przepisy miałyby się ukazać pod koniec tego tygodnia z mocą obowiązującą od poniedziałku.
Z ustaleń dziennikarzy Wirtualnej Polski wynika, że rozważane są następujące zmiany: zmniejszenie liczby osób w sklepach, zmniejszenie liczby osób w kościołach, zamknięcie marketów budowlanych, sklepów RTV/AGD, przemieszczanie się możliwe jedynie w gronie osób bliskich. To ostatnie rozwiązanie ma dotyczyć podróży podczas Wielkanocy.
Resort zdrowia ma też apelować o nieprzemieszczanie się pomiędzy miejscowościami, o niegromadzenie się w grupach powyżej 5 osób i spędzanie Świąt jedynie w gronie bliskich osób (maksymalnie 5). Kościoły w Wielkanoc miałyby być otwarte, podobnie jak cmentarze. Obecnie nie wiadomo co dalej z zakładami fryzjerskimi i gabinetami kosmetycznymi - decyzja w tej sprawie ma zapaść w ostatniej chwili.
Prawdopodobnie nie będzie próby wprowadzenia odgórnego zakazu przemieszczania się. Rząd ograniczy się jedynie do apelu o pozostanie w domach i korzystanie z pracy zdalnej.