Theater des Lachens z Niemiec to zwycięzca tegorocznego Międzynarodowego Festiwalu Teatralnego Walizka. Na zakończenie festiwalu jury przyznało siedem nagród. Jedna- całkowicie subiektywna, ale życzliwie przyjęta- została przyznana przez tzw. szarego widza, czyli przedstawiciela publiczności.
Niemieckiemu zespołowi została przyznana Grand Prix w wysokości 4500 złotych. Theater des Lachens otrzymał ją za spektakl Don Kichot Suita. Grupa wyjechała z Polski jeszcze przed zakończeniem festiwalu, stąd okazałą statuetkę pegaza odebrał w imieniu niemieckiego teatru Jarosław Antoniuk, dyrektor łomżyńskiego Teatru Lalki i Aktora w Łomży.
Dwie nagrody (po 1500 złotych każda) ufundowało Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Statuetki powędrowały do Marcina Jarnuszkiewicza za inscenizację przedstawienia „Gęś, Śmierć i Tulipan” Teatru Baj z Warszawy oraz do Victora Nikonenko za scenografię do przedstawienia „Niedźwiedź” Teatru Lalek z Kostromy w Rosji. Teatr z Rosji został też nagrodzony za kreacje aktorskie.
Wśród nagrodzonych znalazł się też Teatr Lalek Pleciuga ze Szczecina i łotewskiego Teatr Lalek z Rygi.
Największe owacje podczas ceremonii zamknięcia Walizki zebrała jednak grupa z Hiszpanii. Julian Saenz-Lopez oraz Izaskun Fernandez występujący w El Patio Teatro, zostali zauważeni w kreacjach aktorskich, jakie stworzyli w spektaklu "Ręce".
Swoją nagrodę przyznała też publiczność. W imieniu tzw. szarego widza wręczyła ją Anna Jakubowska, honorując w ten sposób Teatr Lalek Pleciuga ze Szczecina.
- To nagroda za docenienie kobiecości- uzasadniała łomżynianka. - Nie zawsze kobiety mogły występować na scenie. Teraz mogą i są w tym doskonałe.
Choć nagrody przyznawane podczas festiwalu nie należą do najwyższych (ich łączna pula to 12 tys. złotych), organizatorzy podkreślają, że teatry nie przyjeżdżają na Walizkę dla korzyści finansowych.
- To święto miasta, a imponująca liczba widzów podczas spektakli, zwłaszcza tych pozakonkursowych, tylko tego dowodzi- podsumowuje Jarosław Antoniuk.