W najbliższą niedzielę każdy dorosły obywatel Polski będzie miał możliwość odpowiedzieć na trzy pytania w referendum. Ponieważ referendum nie jest zbyt często w naszym kraju wykorzystywanym narzędziem, a to konkretne wzbudza dość dużo kontrowersji, zapytaliśmy lokalnych polityków o ich zdanie na ten temat.
Niestety, nie wszyscy politycy, który poprosiliśmy o ujawnienie jak odpowiedzą na zadane pytania i krótkie uzasadnienie tej odpowiedzi zdecydowali się to zrobić. Co prawda nikt nam wprost nie odmówił, ale tylko część przysłała swoją opinię. Nie będziemy jednak wskazywać, kto wolał pozostawić swoją opinię dla siebie, choć są to kandydaci w zbliżających się wyborach. Dziś publikujemy wypowiedzi tych, którzy nie obawiają się otwarcie ujawnić swojej opinii.
Na początek przypomnijmy trzy pytania, na które przyjdzie nam odpowiedzieć twierdząco bądź wprost przeciwnie już w tę niedzielę.
Bernadeta Krynicka, przewodnicząca Rady Miejskiej Łomży (Prawo i Sprawiedliwość)
Nie idę na referendum. Uważam, że to referendum powinno być zignorowane, powinno być nieważne, bo zostało zrobione w akcie ratunku przez byłego prezydenta kraju i niczego nie wniesie. Dlatego ja nie idę na referendum i moje dorosłe dzieci też nie idą.
Ewelina Makowska, Magdalena Dziesińska (Partia RAZEM) - odpowiedź wspólna
Pytanie 1 - Zalecamy głosowanie na nie. Razem, jako partia, jest przeciwna wprowadzeniu jednomandatowych okręgów wyborczych ze względu na liczne wady takiego rozwiązania. W przypadku JOW-ów największym problemem jest ich fundamentalna zasada: „zwycięzca bierze wszystko". W konsekwencji niedoreprezentowane stają się ugrupowania z drugimi i trzecimi wynikami wyborczymi w okręgach. Często o znacznym poparciu obywateli. Efektem jest "betonowanie" polityki, znaczne utrudnienia dla nowych, obywatelskich ruchów i praktyczne zamknięcie drogi do parlamentu partiom będących poza establishmentem. Co najważniejsze, to co podawane jest za największą zaletę JOW-ów, czyli bezpośrednie przełożenie głosu na reprezentację w parlamencie, okazuje się iluzją dla dużej części wyborców.
Dobrze pokazuje to przykład Wielkiej Brytanii, gdzie Brytyjczycy, rozczarowani duopolem Partii Konserwatywnej i Partii Pracy, zaczęli popierać alternatywne ugrupowania, a przede wszystkim Partię Niepodległości Wielkiej Brytanii (UKIP). W skali kraju ugrupowanie miało szacowane poparcie na poziomie 12 – 15 procent i mogłoby być trzecią siłą na brytyjskiej scenie politycznej, jednakże w ostatnich wyborach wprowadziło do parlamentu tylko jednego reprezentanta.
Podobne rozwiązanie w Polsce zaowocowałoby tylko umocnieniem rządów establishmentowych partii.
Pytanie 2 - Wzywamy do oddania nieważnego głosu. Razem jest za zmianą obecnego systemu finansowania partii politycznych, m.in. za zakazaniem płatnych billboardów i komercyjnych spotów. Jednak całkowita likwidacja finansowania partii z budżetu bardzo zaszkodziłaby polskiej demokracji, gdyż partie polityczne stałyby się uzależnione finansowo od wielkiego biznesu, a tym samym byłyby zmuszone reprezentować jego interesy w jeszcze większym stopniu niż obecnie. Obawiamy się, że odpowiedź na "nie" może zostać zinterpretowana jako poparcie dla całkowitego zniesienia finansowania partii politycznych. W tym przypadku problemem jest sposób, w jaki zostało skonstruowane pytanie.
Pytanie 3 - Sugerujemy oddanie nieważnego głosu, ponieważ pytanie jest bezzasadne – obecna ordynacja podatkowa już uwzględnia taką zasadę. Odpowiedź na nie, mogłaby zostać zinterpretowana bardzo niekorzystnie dla przeciętnego podatnika, natomiast następstwa odpowiedzi na tak mogłyby ułatwić unikanie płacenia podatków przez wielkie korporacje, co już obecnie jest w Polsce bardzo dużym problemem.
Piotr Serdyński, przewodniczący Rady Osiedla Nr 1, kandydat na posła (Platforma Obywatelska)
Pytanie 1 - Tak
Jestem za jednomandatowymi okręgami wyborczymi w wyborach do Sejmu w systemie mieszanym na wzór niemieckiego, gdzie połowa posłów uzyskuje mandaty w okręgach jednomandatowych, a połowa jest wybierana z list partyjnych. Z jednej strony taka ordynacja wyborcza otwierałaby szanse dla kandydatów bezpartyjnych, a z drugiej nie rodziłaby ona tak dużego ryzyka całkowitego zdominowania Sejmu przez dwie największe siły polityczne.
Pytanie 2 - Nie
W referendum zagłosuję przeciwko finansowaniu partii politycznych z budżetu. W ciągu ostatnich 10 lat partie wydały ponad miliard złotych na swoje funkcjonowanie. Jestem zwolennikiem finansowania partii z darowizn ich członków i sympatyków, bądź deklarowania przez poszczególnych obywateli odpisu podatkowego w wysokości 0,5% podatku dochodowego. To właśnie obywatele powinni decydować o tym, którą partię chcą wesprzeć finansowo, a tym samym jak mają być wydatkowane ich pieniądze.
Pytanie 3 - Tak
Na koniec zagłosuję, aby interpretacje podatkowe w sytuacji niejasności były interpretowane na korzyść podatnika. Podatnicy nie mogą być z góry traktowani jak przestępcy. Państwo powinno być bardziej przyjazne dla swoich obywateli.
Adam Dębski, przewodniczący Rady Miejskiej SLD (Sojusz Lewicy Demokratycznej)
W odpowiedzi na pytanie dotyczące referendum: nie mam zamiaru w nim uczestniczyć, wolę ten dzień spędzić z rodziną.
Całe to referendum to pokłosie Kampanii Prezydenckiej i próby ratowania swej pozycji przez Prezydenta Bronisława Komorowskiego polegająca na ukłonie w stronę wyborców Pawła Kukiza.
Ale jest to bardzo kosztowna zagrywka a nasz kraj i ludzie w nim mieszkający maja inne potrzeby np. tegoroczna susza, która ciężko odbije się na rolnictwie a pośrednio na kieszeniach konsumentów.
Sprawa jednomandatowych okręgów wyborczych to chwytne hasło ale tylko hasło. Jest to zmielenie demokracji i przejście w kierunku osób które będą dysponować olbrzymimi wpływami w polityce, dzięki pieniądzom które wydadzą na kampanię. Prawdopodobnie po wyborze osoby te będą chciały pomnażać swoje środki będąc już u władzy i mając możliwość wpływania na stanowione prawo.
Finansowanie partii z budżetu w mojej ocenie powinna pozostać niezmienione, nie możemy pozwolić na finansowanie partii przez szarą strefę, lobbystów i inne osoby które dzięki finansom będą chciały wpływać na przepisy. W tej kwestii powinna istnieć pełna przejrzystość na zasadzie: ile organizacja dostała i ile wydała (oczywiście zgodnie z prawem) i na co. Chciałbym się mylić ale brak finansowania partii z budżetu przyczyni się do olbrzymiej ilości niejasności , oskarżeń o przyjmowanie środków finansowych z niejasnych źródeł co w konsekwencji może doprowadzić do żądań zrewanżowania się za „pomoc".
Kolejnym aspektem nie poruszanym w referendum jest to że w Polsce są różne instytucje finansowane olbrzymimi kwotami i nikt w tym nie widzi nic złego i nie ogłasza w tej kwestii referendum.
Trzecie pytanie jest już nieaktualne także nie będę się do niego odnosić.
Żałujemy, że pozostałe osoby poproszone przez nas o wypowiedź nie skorzystały z tej możliwości, ale to oczywiście ich świadomy wybór. My jedynie przypomnimy jeszcze zasady głosowania w niedzielnym referendum.
Osoby biorące udział w referendum ogólnokrajowym 6 września 2015 r. otrzymają kartę do głosowania na której postawione będą 3 pytania:
Czy jest Pani/Pan za wprowadzeniem jednomandatowych okręgów wyborczych w wyborach do Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej? Czy jest Pani/Pan za utrzymaniem dotychczasowego sposobu finansowania partii politycznych z budżetu państwa? Czy jest Pani/Pan za wprowadzeniem zasady ogólnej rozstrzygania wątpliwości co do wykładni przepisów prawa podatkowego na korzyść podatnika?Głosujący udziela odpowiedzi na każde postawione pytanie, stawiając znak "X" (dwie linie przecinające się w obrębie kratki) w kratce z lewej strony obok odpowiedzi pozytywnej "TAK" albo w kratce z lewej strony obok odpowiedzi negatywnej "NIE".
Postawienie znaku "X" w obu kratkach w odpowiedzi na dane pytanie lub niepostawienie tego znaku w żadnej z kratek w odpowiedzi na dane pytanie spowoduje nieważność głosu w zakresie tego pytania.
Głosowanie odbędzie się w niedzielę, 6 września, w godzinach od 6.00 do 22.00 w tych samych lokalach wyborczych w których przeprowadzane jest głosowanie we wszystkich wyborach.
Aby otrzymać kartę do głosowania należy przedstawić komisji dokument tożsamości. Może to być np. dowód osobisty, paszport lub inny dokument ze zdjęciem pozwalający członkom komisji ustalić w sposób niebudzący wątpliwości tożsamość osoby uprawnionej do udziału w referendum – nie może to być jednak stary "dowód książeczkowy".