Niestraszny im deszcz ani upał, bo liczy się cel- przemierzenie 800 kilometrów historycznego szlaku z Sankt Petersburga do Łomży. Piętnastoosobowa ekipa gości z Litwy w drodze jest od połowy maja. Dziś zabytkowym dyliżansem przejeżdżali przez Łomżę.
O tym, że konny dyliżans to znacznie wolniejszy środek lokomocji, niż współczesne samochody, mogli przekonać się pracownicy ratusza i Poczty Polskiej oraz dziennikarze, czekający na dorożkę przez ponad godzinę. Na samo pokonanie ul. Zjazd (pod górę) konie potrzebowały ponad 20 minut!
Dyliżans zatrzymał się na Starym Rynku, przed ratuszem, gdzie został powitany przez władze Łomży. Litwini Gintautas Babravičius i Marius Budkievičius podarowali prezydentowi miasta Mieczysławowi Czerniawskiemu sadzonkę jabłoni. W zamian otrzymali regionalny sękacz. Podobne ciasto i pocztówkę otrzymali też, by zwieźć je do pobliskiej Ostrołęki, przez którą dyliżans będzie jechał do Warszawy. Do stolicy dotrze aż 1. czerwca.
Pokonanie liczącego ponad 800 kilometrów traktu pocztowego między Sankt Petersburgiem a Warszawą- jednej z najważniejszych XIX-wiecznych magistrali Europy- to część projektu „Przez Łotwę, Litwę i Polskę 2014“.
Jego celem jest aktywizacja więzi między czterema krajami (tak politycznych, jak i społecznych), ale i popularyzacja unikalnej rasy koni- żemajtuków, czyli koni żmudzkich. Wojownikom litewskim konie tej rasy towarzyszyły od średniowiecza.