Kilkaset dzieci zesłanych razem z rodzinami na Sybir przeżyło dzięki interwencji władz Nowej Zelandii, która w 1944 roku przyjęła małych zesłańców. W tej grupie były też dzieci z naszego regionu: Łomży, Ostrołęki, Białegostoku i najbliższych okolic. Właśnie do nich postanowił dotrzeć łomżyński poeta i podróżnik Marek Lechowicz. Łomżyniak chce nakręcić film o wydarzeniach sprzed siedemdziesięciu lat.
Długą drogę z głębi ZSRR przez obozy przejściowe w Persji, wyczerpującą podróż morską, aż do Nowej Zelandii, przebyło według szacunków historyków, 734 dzieci (choć niektóre źródła mówią o liczbie nawet ponad ośmiuset). Większość z nich była już sierotami po byłych zesłańcach syberyjskich. Ta grupa znana jest jako Dzieci z Pahiatua, od nazwy miejscowości, do której zostały przewiezione i zakwaterowane.