Lech Śleszyński, który złożył dziś ślubowanie radnego, chce dołączyć do klubu radnych Prawa i Sprawiedliwości. Tym samym jego liczebność wzrośnie do siedmiu osób. Czy oznacza to, że prezydent trwale straci większość w Radzie Miejskiej? Odpowiedzi poznamy być może już na dzisiejszej sesji, może nawet już po głosowaniu na przewodniczącego rady.
W swoim wystąpieniu Lech Śleszyński w kilku zdaniach przedstawił swoją osobę. Podziękował swoim wyborcom i pogratulował sukcesu wyborczego posłowi Kołakowskiemu. Bardzo znaczące wydaje się umieszczenie przez niego w kolejnym zdaniu poseł Bernadety Krynickiej w gronie "innych posłów", bez wymienienia jej personalnie.
- Gratuluję sukcesu wyborczego panu posłowi Lechowi Kołakowskiemu, jak również innym posłom. Uważam go za wybitnego polityka Ziemi Łomżyńskiej - słowa nowego radnego zabrzmiały jak deklaracja lojalności.
W kolejnych słowach przypomniał, że startował z list Prawa i Sprawiedliwości i w klubie radnych tego ugrupowania chce "zasiadać".
Taka deklaracja oznacza, że klub radnych PiS będzie miał siedmioro członków. Z kolei obecność na zamkniętym spotkaniu działaczy Platformy Obywatelskiej radnego Tadeusza Zaremby oznacza chyba, że na dobre zacznie on wspierać czwórkę radnych tej partii. W sumie daje to więc 12 głosów w 23-osobowej radzie czyli większość, która jak dotąd nie podzielała pomysłów prezydenta Chrzanowskiego. Czy tak będzie nadal i czy nowa większość wyłoni przewodniczącego rady? Przekonamy się zapewne jeszcze dzisiaj!