Reklama

Życie odebrało sobie już trzydzieści osób

14/12/2012 07:00

- To nie kryzys ekonomiczny powoduje, że rośnie liczba samobójców i myśli samobójczych. Prawdziwy dramat zaczyna się wtedy, kiedy padają systemy wartości, idee- mówi psycholog Jadwiga Kołakowska z Łomży. Tylko w tym roku na terenie powiatu łomżyńskiego doszło już do około trzydziestu samobójstw. Przez kilkanaście pierwszych dni grudnia- do dwóch.

Choć nie o wszystkich samobójstwach, głównie ze względu na szacunek wobec rodziny zmarłego, jest głośno, ich skala jest naprawdę duża. Wiedzą o tym policjanci wzywani na miejsce zdarzenia, strażacy angażowani do poszukiwania ciała w rzece i prokuratorzy, automatycznie wszczynający śledztwo w tej sprawie (umarzane, kiedy zostanie potwierdzona śmierć samobójcza).

Tylko w tym roku na terenie powiatu łomżyńskiego doszło do około trzydziestu przypadków odebrania sobie życia - ostatniego zaledwie kilka dni temu, kiedy z piętra bloku przy ul. Żeromskiego skoczył młody, 34-letni mężczyzna. Opinią publiczną wstrząsnął dramat, do którego doszło w czerwcu- w bloku przy ul. Por. Łagody 43-letnia kobieta powiesiła swojego 12-letniego syna, po czym odebrała sobie życie.

Najbardziej niepokojący jest jednak fakt, że liczba tych zdarzeń w naszym regionie rośnie- w ubiegłym roku życie odebrało sobie 26 osób, w tym- już o cztery osoby więcej.

- Kondycja ludzkiej psychiki, odporność, jest coraz mniejsza. Kilkadziesiąt lat temu ludzie lepiej radzili sobie z zewnętrznymi trudnościami - tu przykładem jest choćby czas wojny czy stan wojenny. Mieli  też duże oparcie w rodzinie, najbliższych. Dziś żyjemy w czasach, w których rozpadają się rodziny. Istotną rolę w kształtowaniu odporności psychicznej ma obecność obojga rodziców, a w wielu  dzisiejszych rodzinach ojciec jest nieobecny lub nie dający poczucia bezpieczeństwa - mówi psycholog Jadwiga Kołakowska z Poradni Psychologiczno - Rodzinnej przy Al. Legionów 7 w Łomży. - W moim gabinecie pojawia się coraz więcej osób dotkniętych depresją  szczególnie w okresie jesiennym, kiedy jest mało światła. Do zniechęcenia życiem dochodzą problemy dnia codziennego, patologie, dysfunkcje rodzinne i zaczynają się pojawiać myśli samobójcze - dodaje. Coraz częstszym zjawiskiem są myśli i próby samobójcze u osób uprawiających hazard i popadających w długi.  Dużo trudniej jest oprzeć się myślom samobójczym, kiedy nadchodzi kryzys  wartości, padają autorytety i  idee, w które wierzyliśmy- twierdzi psycholog.

Wiele samobójstw, wg oceny specjalistów, odbywa się po spożyciu alkoholu,  czasem po  narkotykach. Myśli i próby samobójcze zdarzają się w fazie chronicznej choroby alkoholowej lub w innych głębszych zaburzeniach  psychicznych.  Dotykają często osoby doznające ciągłej przemocy.  Czasem nie potrzeba jednak wielkich dramatów, by życie przestało mieć cel.

Osoba, która ma myśli samobójcze, mniej lub bardziej świadomie wysyła otoczeniu sygnały, że dzieje się coś złego, np. mówiąc, że „wszystko nie ma  sensu”. Wiele osób swoje plany i przygotowania ukrywa jednak przed otoczeniem.

- Wycofuje się z życia, rezygnuje z kontaktów z ludźmi, zamyka się, jest płaczliwa, nie potrafi się cieszyć, zachęcana do aktywności odmawia i pogrąża się w smętnych rozmyślaniach, Ma problemy ze snem, od rana czuje się zmęczona - wylicza Jadwiga Kołakowska.

Pojawienie się myśli samobójczych powinno nas skłonić do wizyty u psychologa lub  psychiatry. Specjaliści namawiają jednak, by nie czekać do tak zaawansowanych objawów. Płacz bez powodu, zmienny nastrój, trudności ze snem- to wystarczające powody, by spotkać się z terapeutą.
Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo myLomza.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości