Sporą dawkę emocji zobaczyliśmy w dzisiejszym odcinku "Idola" na żywo. - Wyszło niezrozumiale i chaotycznie" – utyskiwała po występie łomżanina Ewa Farna. Widzowie ocenili niestety podobnie.
Adam Kalinowski w drugim już odcinku polsatowskiego „Idola” za żywo zmierzył się z "Another One Bites the Dust" grupy Queen. Po występnie na twarzy młodego muzyka było widać niezadowolenie.
- Wyszło niezrozumiale i chaotycznie - narzekała Ewa Farna. Juror Janusz Panasiewicz też był zawiedziony. Bardziej optymistycznie wypowiadała się Ela Zapendowska, dla której w występnie Adama "były momenty".
Widzowie glosujący w systemie sms występ łomżanina ocenili podobnie, dlatego w końcowych minutach programu Adam musiał stanąć do dogrywki z innym uczestnikiem Adrianem Szupke. Młody muzyk z Łomży wykonał utwór „Break On Through" z repertuaru grupy The Doors.
Głosowanie jurorów było pełne emocji! Na Szupke postawili Ela Zapendowska i Janusz Panasewicz. Wojtek Łuszczykiewicz z Ewą Farną zagłosowali za „naszym”. W przypadku remisu w głosowaniu jurorów, decyduje liczba głosów od telewidzów. I to właśnie oni zdecydowali, że w programie został Adam Kalinowski.