Wprowadzony przez Głównego Inspektora Sanitarnego zakaz wprowadzania do obrotu alkoholu wyprodukowanego w Czechach, dotknął także i łomżyńskich przedsiębiorców. Ze sklepów i hurtowni znikają wódki, likiery i inne trunki, które mają w sobie powyżej 20 proc. alkoholu. Przedsiębiorcy liczą straty.
Czeskie trunki nie należą do najpopularniejszych w Łomży. Większość łomżyńskich sklepów i hurtowni z alkoholem prowadziła sprzedaż głównie ziołowego likieru Becherovka i jego smakowych odmian.
- To specyficzne alkohole, na które musi być klient. Dlatego nie mieliśmy tych butelek wiele- przyznaje sprzedawca sklepu monopolowego Alkohole Świata przy ul. Piłsudskiego w Łomży.
Kilka butelek likeru o zawartości 20 proc. alkoholu sklep musiał jednak wycofać ze sprzedaży i zabezpieczyć.
Straty dotknęły też jedną z hurtowni.
- Nie są duże, to alkohol o wartości ok. 500 złotych. Został jednak wycofany ze sprzedaży i przygotowany do dyspozycji Sanepidu- mówi Wanda Wałkuska, właścicielka hurtowni.
Zakaz sprzedaży alkoholu wyprodukowanego w Czechach (poza piwem i winem) GIS wydał w niedzielę. Od wczoraj rozpoczęły się w sklepach, hurtowniach, barachi restauracjach kontrole inspektorów stacji epidemiologicznych. Zakaz będzie w Polsce obowiązywał przez miesiąc, do 16. października.
Właściciel sklepów z alkoholem przyznają, że obawiają się spadku sprzedaży trunków w tym czasie.
- Klienci będą ostrożniej podchodzić do zakupu alkoholu, na pewno kupią go mniej. Chociaż zanieczyszenie metanolem dotyczy tylko czeskich alkoholi, strach osiągnie pewnie większe rozmiary, a sklep będzie miał mniejsze obroty- mówi anonimowo jeden z przedsiębiorców prowadzących w Łomży sklep monopolowy.
W Czechach, z powodu zatrucia alkoholem metylowym, zmarło już 20 osób. 35 znajduje się w szpitalach.