Zaplanowane wcześniej huczne obchody Dnia Strażaka w Łomży okryła cieniem tagedia w Białymstoku, gdzie dwóch młodych strażaków zginęło podczas akcji ratowniczo-gaśniczej. Obchody wówczas odwołano i zorganizowano wczoraj, nie tak hucznie jak planowano, w siedzibie PSP w Łomży.
Do strażaków, którzy zginęli na służbie niosąc pomoc, nawiązał obecny na uroczystości wiceminister spraw wewnętrznych i administracji Jarosław Zieliński podkreślając, że właśnie po to trzeba wyposażać Straż Pożarną w najlepszy, nowoczesny sprzęt, żeby takich przypadków było jak najmniej, a strażakom zapewnić maksymalną ochronę ich zdrowia i życia. Oni bowiem nie kalkulują co mogą sami stracić, tylko bez wahania pomagają innym.
- To jest najbardziej ofiarna służba. Ja tego nie boję się powiedzieć, chociaż nadzoruję także inne służby (...), ale właśnie ofiarność strażaków jest szczególna. Zwłaszcza strażaków ochotników, bo oni przecież nie otrzymują wynagrodzenia comiesięcznego za gotowość niesienia pomocy. To są wolontariusze, kilkaset tysięcy osób w całej Polsce, fenomen w Europie - zuważył minister Zieliński.
Święto strażaków to zawsze okazja do wyróżnień i nagradzania za codzienny trud. Na Łomżyńskich strażaków czekały wczoraj awanse na wyższe stopnie służbowe, nagrody i odznaczenia.
- W dniu dzisiejszym była okazja do podziękowania strażakom za ich całoroczną służbę. Pięciu strażaków otrzymało nominacje oficerskie na wyższe stopnie służbowe, trzech strażaków na pierwszy stopień oficerski, trzech strażaków uzyskało wyższe stopnie aspiranckie, kilkunastu stopnie podoficerskie i czterech pierwszą belkę, a więc ten pierwszy awans na stopień starszego strażaka - wyliczał Komendant Miejski Państwowej Straży Pożarnej w Łomży brygadier Dionizy Krzyna.