Odór w gminie Śniadowo wyczuwalny jest na kilometry. Mieszkańcy skarżą się, że nie mogą wywiesić prania na zewnątrz. Były wójt gminy mówi, że mleczarnia przestanie odbierać od rolników mleko, a obecny wójt przestrzega, by Śniadowo nie stało się przykładem takiej „uciążliwości”. Głos zabrał sam Minister Ochrony Środowiska, twierdząc, że „Śniadowo nie jest wyjątkiem w kwestii tego typu przypadków”.
Śniadowo do przysłowiowej tablicy w kwestii gospodarki śmieciami zostało wywołane przy okazji wizyty Henryka Kowalczyka – Ministra Środowiska w Marianowie.
- Pan powinien to wiedzieć i się tym zająć. Przepraszam, że użyję tego słowa, ale będziemy mówić normalnie. W gminie Śniadowo za zgodą wójta gminy, rady gminy, zostało sprzedane wysypisko śmieci, które było do rekultywacji – rozpoczął Andrzej Zaremba, były wójt gminy Śniadowo. - Sprzedano to jakiejś spółce spod Warszawy, gdzie przywożono wszystkie odpady, ścieki, nieczystości właśnie do gminy Śniadowo. Jest niesamowity odór, smród. W tej chwili nikt nie wywiesza prania, bo zapach zależy od tego w którą stronę wiatr wieje – dodaje Zaremba
Były wójt gminy poszedł o krok dalej. Jak twierdzi przez smród mleczarnia może przestać odbierać od nich mleko.
- Rolnicy, którzy mieszkają obok tego wysypiska, są wręcz straszeni. Ja wiem, że są telefony do rolników, że mleczarnia nie będzie odbierać mleka od rolników. Ktoś na to wszystko wydał wcześniej, zgodę, a teraz chce się „ukręcić temu głowę”.
O „ukręceniu głowy” nie ma mowy. Henryk Kowalczyk, Minister Środowiska twierdzi, że „ jeśli chodzi o przywożenie na wysypiska wszystkiego co się da, to przykro mi to powiedzieć, ale Śniadowo nie jest wyjątkiem w kwestii tego typu przypadków.”
- Przygotowuję gruntowną reformę inspekcji środowiska. Po pierwsze – 24 godzinny dyżur, po drugie odpowiedzialność właścicieli za to co przyjmuje. Jeśli tam jest bomba ekologiczna to odpowiada właściciel, bo prawdopodobnie on nieźle zarabia na przyjmowaniu tego typu nieczystości. W tej chwili jest to przygotowywane i myślę, że w ciągu 3-4 miesięcy wejdzie w życie. Niedopuszczalne jest by była dzika gospodarka odpadami – wyjaśnia Kowalczyk.
Głos w dyskusji zabrał także obecny wójt.
- Cały proceder został zatrzymany. Faktycznie firma wskazana, wywoziła odpady w godzinach poza działalnością organów kontrolnych. W konsekwencji składowisko zostało zapełnione –wyjaśnia Rafał Pstrągowski, obecny wójt gminy Śniadowo. - Moja prośba do Pana Ministra jest taka, aby na naszym przykładzie nie dać możliwości korzystając z luk prawnych doprowadzić do takiej uciążliwości. W mojej ocenie takie „instalacje środowiskowe” powinny prowadzić tylko organy samorządowe, bo wówczas jest nad tym taki przysłowiowy „bat” – podsumowuje Pstrągowski.