Reklama

Batalia o 100 metrów asfaltu. Dlaczego na Kierzkową nie wróci ruch dwukierunkowy?

07/05/2026 16:14

Temat ulicy Kierzkowej wraca w Łomży jak bumerang i po raz kolejny kończy się tak samo – twardym „nie” ze strony ratusza. Choć grupa mieszkańców i przedsiębiorców liczyła na to, że uda się w końcu „odczarować” ten krótki, stumetrowy odcinek i przywrócić na nim ruch w obu kierunkach, urzędnicy właśnie rozwiali te nadzieje.

O co poszło tym razem? W petycji, która trafiła na biurko zastępcy prezydenta Piotra Serdyńskiego, argumenty były konkretne: obecny układ zmusza kierowców do robienia dwukilometrowego kółka przez wiecznie zakorkowaną Sikorskiego, żeby wrócić w stronę Placu Niepodległości.

- W porannym szczycie komunikacyjnym powoduje to także dodatkowe obciążenie zakorkowanego zwykle w tych godzinach ciągu ulicy Sikorskiego - pisali autorzy wniosku, wskazując, że cierpią na tym klienci lokalnego sklepu ogrodniczego i petenci starostwa.

Reklama

Jednak w ratuszu sentymentów nie było. Wiceprezydent, podpierając się opiniami policji i komisji radnych, stwierdził krótko: obecna organizacja ruchu jest prawidłowa i kropka.

To nie jest pierwszy raz, kiedy na ul. Kierzkowej iskrzy. Podobne boje toczyły się już w 2024 roku. Wtedy o zmiany walczyli radni w swoich interpelacjach, ale zderzyli się z murem w postaci... samych mieszkańców osiedla nr 6. Ludzie mieszkający przy tej ulicy oraz rodzice dzieci z pobliskiej Szkoły Podstawowej nr 4 do dziś wspominają chaos, jaki panował tu wcześniej. W oświadczeniach z 2024 roku pisali wprost o potrąceniach pieszych i samochodach parkujących niemal na samych pasach, co dla dzieci idących do szkoły było po prostu niebezpieczne.

Reklama

W najnowszym rozdaniu mundurowi z łomżyńskiej „drogówki” znów stanęli po stronie bezpieczeństwa, a nie wygody kierowców. Ich analiza jest prosta: jeden kierunek to mniej punktów, w których może dojść do kolizji i większa przejrzystość pod szkołą. Podobnie sprawę widzi Komisja Gospodarki Komunalnej, która wniosek o zmiany zaopiniowała negatywnie.

Wygląda więc na to, że przynajmniej na razie, kierowcy na Kierzkowej nadal będą musieli trenować cierpliwość i nadrabiać kilometrów, bo w starciu „wygoda kontra bezpieczeństwo dzieci”, to drugie ma znacznie mocniejsze notowania.

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo myLomza.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama