Już ponad 400 mieszkańców protestuje przeciwko budowie biometanowni na terenie ich gminy. Inwestycja miałaby zając prawie 10 hektarów.
W biurze posłanki na Sejm RP Alicji Łepkowskiej-Gołaś doszło dziś do spotkania z mieszkańcami gminy Piątnica, których martwią zapowiedzi budowy biometanowni. Inwestycja ma zająć prawie 10 hektarów i być jedną z największych w Polsce.
Podczas spotkania mieszkańcy wyrazili swoje obawy. Spodziewają się, że budowa biometanowni wpłynie na bezpieczeństwo transportu, ponieważ każdego dnia drogami wiejskimi będą jeździć dziesiątki tirów. Dodatkowo mieszkańcy obawiają się odoru, a także potencjalnych zanieczyszczeń wody, jeśli np. dojdzie do awarii.
- Z naszej perspektywy głównie chodzi o odór, który będzie się stamtąd wydostawał. Słysząc już opinie z innych biogazowni, to jest odór, który będzie się wydobywał na około 20-30 kilometrów. U nas to będzie całkowite zasmrodzenie. Drugą sprawą jest ilość tych samochodów, które będą przywozić te odpady z całej Polski, aby zapewnić wsad do tej biometanownii- wskazała Iwona Czarnecka z miejscowości Olszyny Kolonia.
Obawy mieszkańców podziela posłanka Alicja Łepkowska-Gołaś.
- Przede wszystkim jest to budowa biometanowni w tak bliskiej odległości od zabudowań, zwłaszcza w miejscowości, która wydaje mnóstwo pozwoleń na budowę, stając się sypialnią, zapleczem miasta. Coraz więcej osób chce mieszkać na wsi- wskazała Alicja Łepkowska-Gołaś- Nikt nie godzi się na to, aby biometanownia w odległości 300 metrów od jego zabudowań powstała. Zwłaszcza że mamy też informacje dotyczące takich biogazowni, biometanowni za granicą, gdzie co druga jest awaryjna, powoduje wybuchy albo rozszczelnienie zbiorników, w którym miałyby się znajdować te wszystkie odpady- dodała.
Wśród innych argumentów wskazywano również spadek cen ziemi i utrudnioną sprzedaż płodów rolnych, ponieważ bliskość obiektów podobnego typu powoduje, że produkty rolne muszą mieć specjalne oznaczenie.
Na spotkaniu nieobecny był Wójt Gminy Piątnica, Krzysztof Kozicki. W rozmowie z naszym portalem wskazał on, że na razie inwestycja jest w fazie opiniowania przez RDOŚ, Wody Polskie i Sanepid.
- Jak zostaną wydane opinie, to ja je będę analizował i będziemy dalej procedowali. Oczywiście dla mnie jest ważne stanowisko mieszkańców i wpływ tej inwestycji na to, co nazywamy dobrostanem życia - przekazał nam wójt, wskazując jednocześnie, że tak wielka inwestycja jest możliwa tylko dzięki wsparciu obecnego rządu - Pani poseł i inni powinni pomyśleć, że może warto zaprzestać dofinansowywać takie inwestycje, a wtedy nie będzie problemu- dodał wójt.
Rozmawialiśmy również z radnym powiatu łomżyńskiego, Janem Kuczyńskim, który ma wydzierżawić cześć ziemi inwestorowi pod budowę biometanowni.
- Gmina musi się rozwijać. To jest coś, co przyniesie duży dochód dla gminy i miejsca pracy dla mieszkańców. Hala będzie zakryta, z tego co ja wiem. Uważam, że każda inwestycja jest ważna dla gminy- powiedział radny, odmawiając jednocześnie podania, ile ziemi sam wydzierżawi pod planowaną inwestycję.