Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska (RDOŚ) w Białymstoku planuje wydać zgodę na odstrzał w ciągu najbliższych trzech lat trzech tysięcy bobrów. Powodem są duże zniszczenia powodowane przez te zwierzęta, co wiąże się ze wzrostem wartości wypłacanych odszkodowań. Przeciwni zabijaniu bobrów są ekolodzy.
Bobry są w naszym kraju objęte częściową ochroną, jednak północno-wschodnia Polska to region, gdzie bobrów jest najwięcej w kraju. Tutaj też wypłaca się największe odszkodowania z tytułu niszczycielskiej, lub jak kto woli "budowlanej" działalności tych zwierząt. W 2008 roku wypłacono łącznie 1,1 mln złotych, podczas gdy w roku 2015 już 2,6 mln złotych. W sumie w latach 2008-2015 wypłacono ok. 16 mln zł odszkodowań za tzw. "szkody bobrowe".
RDOŚ planuje, by odstrzały tych zwierząt prowadzone były w obwodach łowieckich dzierżawionych przez koła Polskiego Związku Łowieckiego w Białymstoku, Łomży i Suwałkach. Dla każdego oddziału PZŁ ma być wydane osobne zarządzenie RDOŚ. Konsultacje w Podlaskiem RDOŚ prowadzi od 7 do 12 października. Ekolodzy informują, że odstrzały bobrów są planowane również m. in. na Warmii i Mazurach czy na Podkarpaciu.
- Wzrost działalności środowiskowej bobrów w ostatnich latach, obok pozytywnych efektów w postaci tworzenia nowych wilgotnych i bagiennych siedlisk, a także małych zbiorników retencyjnych, zaczął też przyczyniać się do powstawania coraz większych szkód w gospodarce człowieka - uzasadnia RDOŚ.
Przeciwni odstrzałom są ekolodzy. Swoje stanowisko przedstawią w ramach prowadzonych konsultacji. Adam Bohdan z Fundacji Dzika Polska poinformował, że w ocenie ekologów, regionalne dyrekcje ochrony środowiska, które planują zarządzenia ws. odstrzału bobrów, "nie uzasadniły wyczerpująco braku alternatywnych do odstrzału metod przeciwdziałania niepożądanej aktywności bobrów".
- Szczególnie niehumanitarne są plany miejscowej depopulacji oznaczające zabijanie wszystkich bobrów na wybranych obszarach w celu uniknięcia rozproszenia się lokalnych populacji. Miejsce wybitych bobrów zajmują migranci, młode w okresie godowym podejmują długie wędrówki, ponadto w obliczu zagrożenia zwiększają potencjał rozrodczy i kolonizacyjny, jest to więc walka z wiatrakami - podkreśla Bohdan.
Powołując się na dane GUS, białostocka RDOŚ informuje, że w Polsce w 2014 r. było 100,2 tys. bobrów, z czego 15 tys. w Podlaskiem. Dla porównania, wg. tego samego źródła, w 2000 r. w Polsce było 24,4 tys. bobrów, a w 2011 78,1 tysięcy. W ciągu ośmiu ostatnich lat odstrzelono w Podlaskiem 650 bobrów na mocy wcześniejszych decyzji, choć zgoda dotyczyła ponad 2,3 tys. osobników - podaje RDOŚ. Wydano też zgody na rozbiórkę w ciągu pięciu lat ponad 1,1 tys. tam bobrowych.