Reklama

Celtyckie manuskrypty, XIX w. i Łomża, czyli najnowsza powieść Urszuli Gajdowskiej [KONKURS]

15/10/2021 10:02

“Panna bez majątku” Urszuli Gajdowskiej to powieść z cyklu “W dolinie Narwi”, którego fabuła rozgrywa się w naszym regionie w pierwszej połowie XIX w. Książkę, która liczy 400 stron, czyta się szybko i z zapartym tchem. Nie jest to przy tym kolejne lekkie romansidło o niczym. Autorka oparła swoją powieść na przemyślanym wątku kryminalnym, przez który w zajmujący sposób przeprowadzają nas m.in. Małgorzata Strzelecka i Ksawery Wigura, czyli para głównych bohaterów “Panny bez majątku”. Czego jeszcze możemy spodziewać się po najnowszej książce Urszuli Gajdowskiej? To w rozmowie z nami zdradza sama autorka.

Jakim miastem w Pani książce jest Łomża?

- Łomża była i jest miastem położonym na skarpie Doliny Narwi. Osadzona na wzgórzach morenowych, otoczona przez lasy i liczne jeziora zakolowe. Wiek XIX był wiekiem odradzania się Łomży po wcześniejszym upadku jej świetności. Moi bohaterowie mieszkają pod miastem, niedaleko rzeki Narew, wśród pięknych, zielonych terenów nadrzecznych, ale do Łomży jeżdżą dość często m.in. po sprawunki i na msze do Kościoła pod wezwaniem świętego Michała.

Jak Pani to robi, że znamy każdą myśl bohaterów, jakbyśmy byli ich cieniami?

Reklama

- Nie mam pojęcia. Zwyczajnie staram się opisywać ich tak, by dali się czytelnikowi poznać. Opowiadam o ich zaletach, ale i o wadach. Przytaczam nie tylko to, co robią, o czym mówią, ale i co czują i czego się obawiają. Czasem – wzorem Małgorzaty – analizuję ich postępowanie i rozkładam je na czynniki pierwsze, po to by samej podjąć właściwą decyzję o ich dalszym losie.

Fot. Urszula Gajdowska

Który z bohaterów "Panny bez majątku" jest Pani najbliższy i dlaczego?

- Nie mam jednego ulubionego bohatera. Staram się w jakimś stopniu poznać ich wszystkich (przynajmniej tych pojawiających się na dłużej). Ksawery i jego przypadłość dochodząca do głosu w obliczu młodych kobiet jest mi w pewien sposób bliska. Z początku chciałam obdarzyć go mutyzmem wybiórczym (jeszcze wówczas niezdefiniowanym), ale odpuściłam mu pozostawiając jedynie tę drobną ułomność. Małgorzata z kolei ma na tyle skomplikowany charakter, że sama siebie chwilami nie rozumie, a jej analizy i przemyślenia szczerze polubiłam.

Reklama

W jak dużym stopniu Pani książka odzwierciedla prawdę historyczną?

- Starałam się odszukać jak najwięcej ciekawostek historycznych i zapoznać się, dzięki książkom i publikacjom internetowym, z sytuacją panującą na ziemi łomżyńskiej na początku XIX-tego wieku. Pierwsze kilkanaście lat po Kongresie Wiedeńskim dla całego Królestwa Polskiego stanowiło oryginalny historycznie epizod. Początki panowania Aleksandra I były przez znaczną część Polaków postrzegane pozytywnie. Dopiero później swobody obywatelskie stopniowo zaczęto ograniczać. Dlatego też to na ten okres przypada żywsze zainteresowanie balami, sensacjami, duchowością i sprawami codziennymi. 

Reklama

Uwielbiam ciekawostki historyczne i przemyciłam do tekstu kilka, moim zdaniem, interesujących, jak np. tę o kolekcji pukli włosów lorda Byrona czy celtyckich manuskryptach.

Czy rozdawanie tytułów szlacheckich przez rosyjskiego zaborcę było praktyką powszechną?

- Właściwie możliwość uzyskania tytułu szlacheckiego dla osób zasłużonych w administracji czy w wojsku oficjalnie wprowadził ukaz carski z 1836 r., ale na ziemi łomżyńskiej szlachta stanowiła najwyższy odsetek mieszkańców. Według źródeł w XVII w. było to aż 47% mieszkańców. Najprościej było urodzić się w rodzinie szlacheckiej. Można było także wejść do takiej rodziny poprzez małżeństwo, jednak to było już trudniejsze.

Reklama

W książce porusza Pani zagadnienie, jakim są zjawiska paranormalne. Na czym polegało zainteresowanie tymi zjawiskami w epoce, w której żyją Pani bohaterowie?

- Epoka romantyzmu charakteryzowała się właśnie zainteresowaniem światem duchowym, poznawaniem zmysłowym. Była okresem buntu przeciw regułom społecznym ukształtowanym w oświeceniu. Pojawiło się zainteresowanie eksperymentami z duchami i jeszcze niezdefiniowanym spirytyzmem. Każdy chyba zna „Dziady” Mickiewicza i pamięta rytuały wzywania dusz czyśćcowych.

Reklama

Część moich bohaterom też uległa tej modzie, część miała po prostu otwarte umysły na tego typu zjawiska, jeszcze inni doszukiwali się w tym sposobów na osiągnięcie sobie znanych korzyści. 

Wspomina Pani także o anomaliach pogodowych zbliżonych do tego, co teraz obserwujemy. Przypomina Pani, że susze, wybuchy wulkanów i inne zjawiska to nie tylko znak naszych czasów...

- Rok 1816 przeszedł do historii jako „rok bez lata”, a niespotykane klimatyczne aberracje spowodowane były zimą wulkaniczną wywołaną wybuchem wulkanu Tambora. Majowe mrozy zniszczyły wówczas uprawy w Stanach Zjednoczonych i Europie Północnej, we Włoszech obserwowano czerwony śnieg, na Węgrzech – brązowy, itd.  Klęska głodu (której przyczyną były również niedawne wojny napoleońskie) dotknęła całą Europę. Uprawy ryżu w Chinach zniszczyły z kolei niskie temperatury i ogromne ulewy.  

Reklama

Nie jestem na tyle kompetentna w dziedzinie meteorologii, by ocenić, czy anomalie te miały taki zakres, jak obserwowane obecnie. Z pewnością mogę jednak stwierdzić, że przy dzisiejszym przepływie informacji i postępie technologicznych dowiadujemy się o nich znacznie szybciej. 

Główna bohaterka często porównuje siebie ze starszą, jej zdaniem, ładniejszą siostrą. Z czego to wynika i jak często my ulegamy presji porównań z innymi?

- Małgorzata jest młodszą z sióstr i od wczesnego dzieciństwa porównywana jest do Aurelii, uważanej za najpiękniejszą i wręcz doskonale wychowaną i ukształtowaną młodą kobietę. Krytykowana i przebierana przez matkę w kogoś, kim się nie czuje, zaczyna się buntować - najpierw zdobywając coraz szerszą wiedzę, później przerabiając swoją garderobę. Niestety popada z jednej skrajności w drugą i lekko gubi w postrzeganiu siebie samej poddając się narracji innych.

Reklama

Myślę, że w dzisiejszych czasach bardzo łatwo dostrzec podobny problem niemal na każdym kroku. Jesteśmy od najmłodszych lat oceniani i porównywani do innych. Za wzór stawiane są nam osoby ładniejsze, zdolniejsze, mądrzejsze… Większość ludzi z reguły w mniejszym czy większym stopniu porównuje siebie z innymi i stara się zaprezentować jak najlepiej (o czym świadczy choćby popularność różnego rodzaju filtrów do robienia zdjęć).

 

Fot. Urszula Gajdowska

Pani książka to studium relacji damsko-męskich. Zabawne i trafne zarazem. Lubi Pani obserwować ludzi?

Reklama

- Przyznam, że lubię. Czasami z samej obserwacji można wyciągnąć znacznie dalej idące wnioski niż ze słuchania, tego, co ludzie o sobie i o innych mówią. Nie chcę w żaden sposób umniejszyć w tym miejscu rozmowom, ale ludzie często odkrywają prawdziwe intencje, wtedy, gdy nie wiedzą, że ktoś się im przygląda.

Proszę zdradzić, kiedy ukaże się Pani kolejna książka? Będzie w jakiś sposób związana z dwiema poprzednimi?

- Tekst jest już dawno złożony i spokojnie czeka na swoją kolej. Wydanie przewidziane jest na pierwszy kwartał przyszłego roku. Główną bohaterką będzie Aurelia, starsza siostra Małgorzaty. Bohaterowie z pierwszego i drugiego tomu spotkają się tam na chwilę, by pomóc jej w rozwikłaniu zagadki pewnych anonimów.  Oczywiście, podobnie, jak w przypadku dwóch pierwszych, będzie to odrębna historia i spokojnie można ją będzie czytać nie znając poprzednich. Mam nadzieję, że bohaterowie wszystkich tomów zyskają sympatię czytelników, rozbawią ich, przestraszą, a może nawet wzruszą. 

Reklama

Dziękuję za rozmowę!

Powieść "Panna bez majątku" objęliśmy patronatem medialnym. Książkę można wygrać w naszym konkursie. Z przyjemnością rozdamy 5 egzemplarzy. Co zrobić, żeby je zdobyć? Wystarczy, że w trzech zdaniach napiszecie nam, dlaczego ta książka powinna trafić właśnie do Was. Odpowiedzi prosimy przekazywać na e-mail: dorota.marianska@mylomza.pl. Najciekawsze z nich nagrodzimy. Czas? Do poniedziałku (18.10) do godz. 12:00. O wygranej zwycięzcy zostaną indywidualnie poinformowani. 

 

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo myLomza.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości