- Nie robiłem filmu z myślą o nagrodzie, ja tylko chciałem opowiedzieć historię i wydaje mi się, że tych historii do opowiedzenia jeszcze parę mam, wiec nie mam lęku o swoją przyszłość - mówił wczoraj w studio telewizji TVN pochodzący z Łomży Piotr Domalewski, którego film „Cicha Noc" w ubiegłym tygodniu zdobył najważniejszą nagrodę na 42. Festiwalu Filmowym w Gdyni.
"Cicha noc" to intymna opowieść o rodzinie zasiadającej do wigilijnego stołu. Adam, który na co dzień pracuje za granicą, w Wigilię Bożego Narodzenia odwiedza swój rodzinny dom na polskiej prowincji. Z początku ukrywa prawdziwy powód tej nieoczekiwanej wizyty, ale wkrótce zaczyna wprowadzać kolejnych krewnych w swoje plany. Szczególną rolę do odegrania w intrydze ma jego ojciec (Arkadiusz Jakubik), brat (Tomasz Ziętek), z którym Adam jest w konflikcie oraz siostra (Maria Dębska) z mężem (Tomasz Schuchardt). Sytuacja komplikuje się jeszcze bardziej, gdy świąteczny gość oznajmia, że zostanie ojcem. Wtedy, zgodnie z polską tradycją, na stole pojawia się alkohol. Nikt z rodziny nie spodziewa się, jak wielki wpływ na życie ich wszystkich będą miały dalsze wydarzenia tej wigilijnej nocy.
Jak mówił młody reżyser w innych wywiadach zarys filmu "usłyszał" w autobusach na trasie Łomża-Warszawa.
- Wydaje mi się, że tych historii do opowiedzenia jeszcze parę mam, wiec nie mam lęku o swoja przyszłość. Mam nadzieję, że ta nagroda ułatwi mi robienie filmów- zwierzał się w studio Kindze Rusin i Piotrowi Kraśko, prowadzącym program „Dzień Dobry TVN”.
„Cicha noc” w kinach pojawi się 24 listopada, jest jedną z najbardziej oczekiwanych premier konkursu głównego 42. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni.
Czy młody reżyser spodziewał się takiego sukcesu? Czy nie obawia się, że po tak udanym debiucie trudniej będzie mu spełnić oczekiwania widzów wobec jego kolejnych produkcji?
