Jakie są najlepsze pączki? Oczywiście te domowe. Pani Ania, która odwiedziliśmy w kuchni twierdzi, że w jej rodzinie pączki dzieli sie na te z wiśniami czyli super i beznadziejne czyli bez wiśni. Doświadczona gospodyni zgodziła się pokazać nam cały proces produkcji domowych pączków. Mniam!
Dziś oczywiście tłusty czwartek. O tym wie każde dziecko, a jeśli nie wie, to szybko się dowie, bo dziś wszędzie królują pączki, faworki i inne tego rodzaju niezdrowe, ale przepyszne smakołyki. Jeśli więc nawet jesteście na diecie i liczycie skrupulatnie każdą kalorię, to właśnie dziś jest ten dzień, kiedy wypada sobie nieco pofolgować. Żeby natomiast nie mieć potem poczucia winy, to warto poświęcić też dziś czas na ruch lub wysiłek fizyczny, który pomoże nam spalić nadmiar kalorii. Jak wiadomo, taka aktywność wyzwoli w nas endorfiny, a to jeszcze bardziej poprawi nam humor dzięki czemu cały dzisiejszy dzień będzie pełen usmiechu.
Wracając natomiast do Pani Ani i jej kuchni, to jak zauważycie na filmiku, w produkcji pączków pomaga jej cała rodzina. Oczywiście nie każdy ma czas albo chęć żeby wieczorem, po pracy, spędzić jeszcze wolne chwile w kuchni. Niektórzy po prostu kuchni nie cierpią i najchętniej wcale by do niej nie wchodzili. Takie osoby muszą kupić pączki w sklepie. Tu wybór jest ogromny, a z okazji tłustego czwartku ceny promocyjne. Żaden jednak ze sklepowych pączków, choćby najbardziej wymyślny, nie może równać się z domowymy wyrobem Pani Ani, co dokładnie wiemy, bo nie czekając na czwartek już wczoraj troszkę skosztowaliśmy... Oczywiście tylko te super, z wiśniami! A Wy? Ile pączków dzisiaj zjecie?