Reklama

Dyrektorzy mają spojrzeć na szkoły po gospodarsku. Cięcia będą wszędzie.

15/02/2013 13:56

Rozproszenie mniej licznych klas do równoległych oddziałów, wstrzymanie niekoniecznych remontów, ale zdecydowane NIE dla likwidacji którejkolwiek ze szkół- to wstępne wnioski po roboczym spotkaniu władz miasta z dyrektorami wszystkich działających w Łomży szkół. Władze chwytają się każdego pomysłu, by dziurę w oświacie załatać. Znaleźć brakujące pięć milionów złotych nie jest jednak łatwo.

- Jestem rozdarta między stronę samorządową, którą reprezentuję obecnie, a nauczycieli- bo w tym zawodzie spędziłam prawie całe swoje dorosłe życie- przyznaje ze zmartwieniem wiceprezydent Łomży Mirosława Kluczek. - Uparłam się, by oszczędności nie szukać "w ludziach", ale zwolnień z pewnością nie da się uniknąć- przyznaje.

Podczas roboczego spotkania z dyrektorami wszystkich łomżyńskich szkół, wiceprezydent od spraw oświatowych poleciła, by przyjrzeć się etatom nauczycieli. Zdaniem Mirosławy Kluczek, niezbędna jest "solidarność zawodowa"- są nauczyciele z nadgodzinami i ci, którym brakuje godzin do pełnego etatu. Pracę można więc podzielić.

Reklama

- Dyrektorzy mają też spojrzeć na szkoły "gospodarskim okiem". Trzeba ograniczyć remonty tylko do tych koniecznych, niezbędnych. Być może analizie powinna też ulec struktura zatrudnienia na etatach administracyjnych- mówiła wiceprezydent po spotkaniu.

Oszczędności nie ominą też samych uczniów. Władze miasta mają pomysł, by mniej liczne klasy rozproszyć do równoległych oddziałów. W szkołach ponadgimnazjalnych już teraz stosowane jest łączenie klas podczas przedmiotów ogólnokształcących. Podział na grupy powstaje dopiero przy realizacji wybranych specjalizacji.

Reklama

- Na razie nie jestem w stanie powiedzieć, ilu nauczycieli od września straci pracę. Nie ma też wyliczeń, ile brakujących pieniędzy mogłyby zapewnić wprowadzone oszczędności- poinformowała wiceprezydent Kluczek.

Wiceprezydent zapewniła jednak, że- przynajmniej w najbliższym czasie- żadna ze szkół nie zostanie zlikwidowana.

"Znaleźć się" musi jednak pięć milionów złotych- o półtora miliona więcej, niż w ubiegłym roku. Na oświatę w tegorocznym budżecie miasta zapisane zostało ponad 113 milionów złotych- to ponad 37 proc. wszystkich wydatków.

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo myLomza.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości