- Po naszej szkole nie trzeba zostać księdzem czy zakonnicą - przekonują uczniowie „Katolika”. Wczorajsze spotkanie uczniów liceum z potencjalnymi ich kolegami i rodzicami było dobrą szansą na przekazanie tego, jakie wartości niesie nauka przy ul. Sadowej. Emocji nie brakowało. Były tańce, był śpiew, zaprezentowano też uzdolnionych absolwentów szkoły.
Jak podkreślają uczniowie z Sadowej, po ich szkole wcale nie trzeba zostać księdzem czy siostrą zakonną, ale o możliwościach i atmosferze tam panującej najlepiej przekonać się na własnej skórze. To hasło przewodnie tegorocznych Dni Otwartych z Liceum Katolickim.
- Nasza szkoła ma bardzo bogate zaplecze techniczne – przekonuje Marcin Makowski, nauczyciel i opiekun Samorządu Szkolnego. – Mamy dwie w pełni wyposażone sale do nauki języka obcego, w ofercie mamy język angielski, niemiecki, a od września ub. Roku także język rosyjski – dodaje Makowski.
Wszystkie pracownie w „Katoliku” wyposażone są w nowoczesne tablice interaktywne. Większość z nich została wymieniona na nowe w tym roku. Jak podkreślają zgodnie nauczyciele i uczniowie dużym atutem szkoły jest dostęp do nowoczesnej auli.
Uczniowie nie mają złudzeń, że w „Katoliku” panuje niesamowita atmosfera
- Przyszłam do szkoły bo zachęciła mnie grupa Twist, jak ich zobaczyłam stwierdziłam, że chcę tu przyjść i występować dla szkoły – wyjaśnia Anna Grądzka.
– Szkoły Katolickie wyróżniają się tym jaka panuje tu atmosfera, że ludzie chcą sobie tutaj pomagać – dodaje Damian Śliwiński