Reklama

Granica polsko-białoruska. Cudzoziemcy uciekli z otwartego ośrodka

21/04/2022 08:03

Rodzina z Iraku, która przekroczyła granicę polsko-białoruską i otrzymała pomoc, uciekła z otwartego ośrodka dla cudzoziemców. Wśród nich był także sparaliżowany chłopak. Po rodzinie ślad zaginął, a polscy pogranicznicy dostali do uregulowania rachunek na ponad 29 tys. zł, bo właśnie tyle kosztował 11-pobyt uciekinierów.

Cudzoziemcy nielegalnie przekroczyli granicę z Białorusi do Polski 26 marca na odcinku służbowej odpowiedzialności Placówki SG w Narewce. Znajdował się wśród nich sparaliżowany 22- latek, który niesiony był przez pozostałych członków rodziny. 

- W momencie ujawnienia obywatele Iraku wyrazili chęć pozostania w Polsce i ubiegania się o ochronę międzynarodową na terytorium naszego kraju. Korzystali również z pomocy aktywistów. W trakcie prowadzonych czynności funkcjonariusze podjęli decyzję o zastosowaniu środków wolnościowych i skierowaniu całej rodziny jak najszybciej pod opiekę fundacji, z którą współpracuje Straż Graniczna. Tam udzielono im potrzebnej specjalistycznej opieki medycznej oraz zaopatrzono sparaliżowanego mężczyznę między innymi w wózek inwalidzki. Młody mężczyzna umówiony był na kolejne wizyty u lekarzy specjalistów - relacjonuje Katarzyna Zdanowicz, rzecznik prasowy Podlaskiego Oddziału Straży Granicznej.

Reklama

6 kwietnia rodzina uciekła i nie ma z nimi żadnego kontaktu. Nie złożono również wniosku o ochronę międzynarodową na terytorium naszego kraju. Wygląda na to, że obywatele Iraku wyjechali z Polski, celowo wcześniej wprowadzając w błąd wszystkie instytucje. Zapewniali, że chcą pozostać w naszym kraju, chociaż ich głównym celem była chęć przedostania się dalej do Europy Zachodniej. Za 11-dniowy pobyt i opiekę specjalistyczną tych cudzoziemców w Fundacji Dialog Straż Graniczna musi zapłacić ponad 29 tys. zł.

- Opisany powyżej przypadek to nie jedyny w ostatnim czasie przykład ,,wykorzystania” polskich instytucji. Cztery inne rodziny (22 osoby), ujawnione w marcu br. przy granicy polsko-białoruskiej w związku z jej nielegalnym przekroczeniem, samowolnie oddaliły się z otwartego ośrodka dla cudzoziemców w Podkowie Leśnej – Dębaku, gdzie umieszczone zostały decyzją augustowskiego sądu - komentuje Katarzyna Zdanowicz.

Reklama

Źródło: POSG

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo myLomza.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości