Bez jedzenia potrafią przetrwać nawet dwa lata, wytrzymają bez oddychania, a nawet potraktowane wiązką elektronów (takie badanie były prowadzone na zlecenie Uniwersytetu Medycznego w Kanazawie w Japonii)- przeżyją. Od początku kwietnia rozpoczął się okres wzmożonego ataku kleszczy. Narażeni są wszyscy, zwłaszcza osoby przebywające często na łonie natury. Wygląda na to, że na dodatek kleszcze są coraz groźniejsze- z danych zgromadzonych przez Powiatową Stację Sanitarno- Epidemiologiczną w Łomży wynika, że kontakt z pajęczakami coraz częściej kończy się zachorowaniem na boreliozę.
- Przez cały ubiegły rok zgłoszono nam 36 przypadków pewnego rozpoznania boreliozy. Na terenie działania łomżyńskiej PSSE było też 16 przypadków, o których z dużym prawdopodobieństwem można mówić jako o zachorowaniu- informuje Piotr Cymek, rzecznik Powiatowej Stacji Sanitarno- Epidemiologicznej w Łomży.
Przez pierwszy kwartał tego roku przypadków boreliozy "uzbierało się" już 15. A sezon na kleszcze dopiero się rozpoczyna. To właśnie czas od początku kwietnia do końca czerwca określany jest jako okres wzmożonej aktywności groźnych pajęczaków.
- Kleszcze można spotkać praktycznie wszędzie: w lasach, na łąkach, podmokłych terenach, w wysokich trawach. Na kontakt z nimi narażeni są przede wszystkim leśnicy, rolnicy, myśliwi, wędkarze i osoby często przebywające na łonie natury- wylicza Piotr Cymek.
Święta Wielkiej Nocy i następujące po nich coraz cieplejsze dni zachęcają do spacerów, w efekcie więc na wczepienie się kleszcza w skórę jesteśmy narażeni wszyscy.
Aby ograniczyć nieprzyjemny kontakt z pajęczakiem, dobrze jest zastosować się do rad fachowców. Wybierając się na spacer w miejscach zagrożonych, zakładamy ubranie z długimi rękawami i nogawkami, najlepiej zakończonymi ściągaczami. Głowę nakrywamy- dobrze sprawdzi się w tym wypadku kapelusz z szerokim rondem. Dodatkowo, ubranie i wystającą powierzchnię skóry warto spryskać środkami odstraszającymi, tzw. repelentami.
- Jeśli mimo tego, kleszcz przedostanie się do skóry, w każdym przypadku najlepiej udać się do lekarza- radzi Piotr Cymek.
Własnoręcznym usuwaniem (nigdy przez smarowanie masłem czy innym tłuszczem!) mogą zająć się tylko doświadczone osoby. Kleszcza najlepiej jest wyłuskać igłą lub pęsetą, uważając, by nie oderwać głowy od odwłoka pajęczaka. Ranę warto zdezynfekować.
Miejsce ukąszenia należy obserwować przez kolejne tygodnie - w wypadku wystąpienia rumienia, obrzęku lub pojawienia się objawów grypowych należy jak najszybciej skonsultować się z lekarzem.