Eskalacja konfliktu rosyjsko-ukraińskiego sprawiła, że łomżanie masowo ruszyli na stacje paliw. Kolejki do stacji paliw sięgają nawet kilkudziesięciu aut.
Po napaści Rosji na Ukrainę wielu mieszkańców Łomży i powiatu ruszyło do sklepów, banków oraz na stacje benzynowe. Kierowcy zasilają nie tylko pojazdy, ale także tankują paliwo do kanistrów czy dużych beczek. Na niektórych stacjach samochody muszą czekać na swoją kolej aż na ulicy.
Więcej osób gromadzi się też przed bankami i bankomatami.
- Z zamówionych 3 cystern paliwa prawdopodobnie dostaniemy tylko jedną. Jak sytuacja się nie poprawi będziemy limitować sprzedaż - mówi nam kierownik jednej ze stacji paliw w Łomży.
Reklama
Limity w sprzedaży wprowadzono już na niektórych stacjach w Wysokiem Mazowieckiem i Zambrowie. Tu najczęściej obowiązuje limit 50 litrów na samochód osobowy i 100 litrów na samochód ciężarowy.
Pracownicy stacji benzynowych apelują o rozwagę, ostrożność, a PKN Orlen uspokaja i zapewnia, że wszystkie stacje są zabezpieczone i paliwa nie zabraknie.