Gdy samorządowcy w oficjalnych przemówieniach mówią o rozwoju turystyki i narodowym dziedzictwie, pani Wanda Gorczyńska myśli przede wszystkim o tym, żeby wreszcie przestało jej cieknąć na głowę. W Łomży podpisano umowy na dofinansowanie prac przy lokalnych zabytkach. Łącznie do 12 beneficjentów z subregionu łomżyńskiego trafi blisko 800 tysięcy złotych. Wśród nich są diecezje, wiejskie parafie i lokalne samorządy. Jednak najbardziej poruszająca historia tego rozdania kryje się pod adresem Nowogrodzka 5.
Gdy deszcz pada zbyt długo, z piwnicy kamienicy przy ulicy Nowogrodzkiej 5 wyziera ciężki zapach wilgoci. Przez lata woda wdzierała się do podziemi niemal przy każdym większym opadzie. A tam, na surowych ścianach, wciąż wyraźnie widać wydrapane kreski, zarysy postaci i krótkie napisy z imionami czy słowami modlitwy. To ślady po ludziach przetrzymywanych tu tuż po wojnie, kiedy w budynku urzędował Powiatowy Urząd Bezpieczeństwa Publicznego.
– Zostałam z tej rodziny sama, wszyscy poumierali. Przez tyle lat budynek jakoś reperowaliśmy, ale długi czas tam nie mieszkaliśmy, bo rządziło tam UB, potem biuro meldunkowe, a na końcu komendant powiatowy milicji ze swoimi ludźmi. My gnietliśmy się z tyłu, w domu gospodarczym na podwórku. Chodziło się po starych drewnianych schodach, mamusia raz z nich spadła. Strasznie było – wspomina pani Wanda Gorczyńska.
Reklama
Mimo upływu dekad substancja historyczna w piwnicy przetrwała – zachowały się kraty, drzwi cel i pamięć o tym, co się tam działo. Zniszczenia sieje jednak czas i lejąca się z góry woda. Otrzymana właśnie dotacja w wysokości 30 tys. zł ma pozwolić na dokończenie trzeciego, finałowego etapu remontu przeciekającego dachu. Wykonawca ma czas na zakończenie prac do końca października.
– Bardzo, bardzo to wsparcie było potrzebne. Zaczęto od dachu, bo był najpilniejszy, przeciekało już do mieszkań. Teraz jeszcze okna się sypią – z podwójnych w niektórych pomieszczeniach zostały już tylko jedne. Bardzo bym chciała, żeby powstało tu kiedyś muzeum, bo ja sama już tego po prostu nie ogarniam. Tam w piwnicy wciąż są dowody na to, że ci ludzie tam siedzieli...
Reklama
Kwota przeznaczona na kamienicę przy ul. Nowogrodzkiej to część większej puli. W ramach tego etapu marszałkowskiego programu ochrony zabytków w subregionie łomżyńskim rozdzielono łącznie 792 100 zł . W skali całego województwa podlaskiego budżet wynosi ponad 3,8 mln zł i obejmie około 60 przedsięwzięć.
- Samorząd województwa stara się odpowiadać na potrzeby związane z ochroną naszego dziedzictwa, choć wiemy, że są one znacznie większe niż możliwości budżetowe. Cieszy nas, że właściciele zabytków podejmują wysiłek ich ratowania, a dzięki współpracy samorządu, konserwatora zabytków oraz wykorzystaniu środków krajowych i unijnych kolejne cenne obiekty odzyskują swój blask – podkreślił Jacek Piorunek.
Reklama
Większość dotacji w okolicach Łomży trafi do obiektów sakralnych:
Znalazło się też miejsce na dwa zadania w Szczuczynie: Zakład Opiekuńczo-Leczniczy pozyskał 50 tys. zł na elewację budynku głównego , a Gmina Szczuczyn – 70 tys. zł na dokumentację konserwatorską i budowlaną zabytkowego budynku z oficyną przy Placu Tysiąclecia 1.
Przedstawiciele władz wojewódzkich podkreślają, że potrzeby finansowe związane z utrzymaniem starych murów są nieporównywalnie większe niż samorządowe możliwości. Odnowione obiekty mają przyciągać turystów, których na “Podlasiu” z roku na rok przybywa.
Jednak obok okazałych świątyń i budynków użyteczności publicznej, to właśnie miejsca takie jak prywatna kamienica pani Wandy przypominają, że zabytki to nie tylko turystyczna wizytówka, ale często trudna i bolesna historia, którą ktoś na co dzień musi dźwigać na własnych barkach. Dzięki 30 tysiącom złotych dach nad dawną katownią przestanie przeciekać. Otwarte pozostaje jednak pytanie, czy znajdą się środki i pomysł na to, by piwnicę z rysunkami więźniów zamienić w miejsce pamięci, zanim czas zrobi swoje.