Do tej niecodziennej sytuacji doszło wczoraj w Łomży. Tata postanowił zostawić w aucie śpiącego 3-latka, a sam poszedł do kościoła.
Mł. asp. Justyna Janowska z KMP w Łomży potwierdza nam, że policja interweniowała w związku z taką sytuacją. Dyżurny łomżyńskiej jednostki policji otrzymał zgłoszenie, że mężczyzna zauważył w zamkniętym w pojeździe małe dziecko. Był to 3-latek, który przebywał bez opieki osoby dorosłej.
Samochód stał na parkingu kościoła, dlatego zgłaszający postanowił udać się również do świątyni i przekazać informację księdzu, który następnie publicznie odczytał markę i numery rejestracyjne pojazdu. Po kilku minutach przed samochodem pojawił się tata dziecka. Mężczyzna przekazał, że dziecko spało, a on do kościoła poszedł tylko na chwilę.
Z policyjnej relacji wynika, że gdy mundurowi przyjechali na miejsce, to samochodu już nie było. Funkcjonariusze znali jednak numery rejestracyjne pojazdu, więc ustalenie właściciela nie stanowiło problemu.
Na szczęście dziecku nic się nie stało. Policjanci przeprowadzili rozmowę z tatą i sporządzili z tego zdarzenia notatkę. Sprawą zajmie się policyjny zespół ds. nieletnich.